„NIE OPUSZCZAJ MNIE”

Ewę Stankiewicz wszyscy kojarzymy ze współpracy z Janem Pospieszalskim, gdy zrobili wspólnie dokument „Solidarni 2010”. Właśnie za to środowisko uznało ją lub jak kto woli potraktowało jak trędowatą. Ta reżyserka została jakiś czas temu okrzyknięta przez Krzysztofa Kłopotowskiego (polski dziennikarz i krytyk filmowy) „Joanną D’Arc polskiej kinematografii. Dość mocne słowa jednym zdaniem.

Pani Ewa zrobiła film „Nie opuszczaj mnie” i jak wielu tez twierdzi nie mogła zrobić złego filmu, a jednak stało się. Film jest …. nijaki, bez polotu, bez przesłania jasnego itd. Może to miało być kino niszowe, może kino niezależne ?

Niestety i tak nic z tego nie wyszło. Miałem okazję go zobaczyć i sam nie wiem co widziałem. Jak się okazuje nie jestem jedyny w takiej ocenie. Widzimy niesamowicie niepotrzebnie wydłużony obraz filmowy – prawie 2 godziny filmu! Mamy bohaterów, którzy poprzez swoje zachowanie, bełkot nie potrafią oddać tego co może i miało być w zamiarze byśmy odebrali. Temat może i fakt ciekawy i dobrze zapowiadający się na film z gatunku kina niezależnego mało komercyjnego. Śmierć, obcowanie ze śmiercią, wiara, utrata wiary …. relacje córki z matką jak i byłego sportowca z trenerem. Chęć niesienia pomocy innym a przy tym walka o osobę na której nam zależy. Tematyka naprawdę mogła by być mocna, tylko potrzebna jest do tego dobra ręka reżyserska by to ogarnąć i nie zanudzić widza.

Wizja Ewy Stankiewicz padła. Film padł, zgubił się. Nazwany został półkownikiem ( przypis z Wikipedii: film, którego rozpowszechnianie zostało uniemożliwione przez cenzurę prewencyjną w Polsce okresu PRL-u. Nazwa pochodzi od przechowywania takich filmów (w metalowych futerałach, zawierających taśmę zwiniętą w szpule) na półkach magazynowych.). W takich czasach używać takiego określenia? jak widać można.

Oglądając film brakuje nam zdyscyplinowanego reżysera, braku wzięcia do kupy całej opowiedzianej historii tych ludzi poszukujących sensu życia. Nawet jak słyszymy ciekawie wypowiedziane zdanie to gubią się one w natłoku banału całości.

Obejrzałem film do końca, chociaż się bardzo męczyłem …. ani Grochowska, ani Olbrychski nie ratują tego filmu niestety. Oczekiwałem czegos dobrego, głębokiego w sensie wypowiedzi a znalazłem wielkie „NIC”.

Na własną odpowiedzialność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s