„DOM CHŁOPCÓW”

Postanowiłem w ten piątkowy wieczór odbiec trochę od sensacji i poszukałem czegoś poważniejszego. Przynajmniej poważniejsze powinno być z racji celu jaki miał przyświecać fabule „Domu Chłopców”. Temat poważny, przykry, smutny …  początki epidemii AIDS. Reżyser filmu Jean-Claude Schlim chciał (przypuszczam) zrobić coś dobrego i poruszającego. Widzimy historię młodego chłopaka, który zderza się po ucieczce z domu z rzeczywistością świata. Najpierw beztroska, śmiech, narkotyki, muzyka, sex a potem miłość, dramat, choroba.

Ta opowieść filmowa o dojrzewaniu w zamierzeniu kolorowa i nostalgiczna zamienia się w pewnej chwili w dramat o chorobie i sile miłości, która potrafi przemóc wszystkie przeciwności – brzmi przekonywająco a jednak nie widzę tego. Po drodze reżyser się zagubił, zapomniał że chce pokazać  nam obraz z przesłaniem opowiadający o tym, jaki szok w pierwszych nosicielach i ich otoczeniu wywołał atak AIDS. Cała przemiana głównego bohatera wypadła mało wiarygodnie. Nie widać jego motywacji, dla których z beztroskiego, wesołego, napalonego chłopca nagle staje się wytrwale czuwającym przy łóżku ukochanego dojrzałym mężczyzną. Nie ma nacisku na  momenty zwątpienia, jest niezachwianym, niezłomnym posągiem, który po prostu wie, że musi wytrwać do końca – po prostu.

Mam wrażenie jak by autor chciał nam pokazać tylko pięknych i atrakcyjnych chłopców, śpiewających, tańczących ze swoimi drobnymi beztroskimi dramatami. Brak jest nacisku na ten problem czym jest AIDS na świecie. Ta narracja kompletnie nie jest przekazem uderzającym w widza. Debiutant zabrał się za temat, który jak widać go przerósł – ja jako widz po obejrzeniu tego filmu mam takie wrażenie.

Co tak naprawdę jest tematem filmu?

Zlepek historii niezbyt umiejętnie poskładanych. Wszystko idzie w inną stronę bez nacisku na prawdziwy przekonujący dramat. Oprócz tego mamy formę podziałów na akty, co nie pomaga w oglądaniu gdyż nastawiamy się na coś czego wreszcie oczekujemy ale tego nie dostajemy. Rozczarowałem się „Domem Chłopców” i to bardzo. Zapewne będą osoby, które ze mną się nie zgodzą i mają prawo.  Ogólnie to najbardziej chaotyczny film jaki widziałem ostatnimi czasy, niestety szkoda.

średni

 

 

 

Jedna myśl na temat “„DOM CHŁOPCÓW”

  1. Naczytałam się trochę o tym filmie i sama oczekiwałam czegoś poruszającego, dotykającego problemu na samym początku jego pojawienia się. Reakcji, bezradności, walki. Film pozostał dla mnie niespełnieniem prawdziwego dramatu miłości. Dużo kiczu tańca i ciał, tylko tyle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s