„BIG LOVE”

Przychodzi mi jedna myśl do głowy – to nie my wybieramy życie, to życie wybiera nas, jednak to życie MY możemy zakończyć.
Jestem po obejrzeniu „Big Love” filmu, który poróżnił wielu. Film dla jednych świetny, dla drugich głupim wybrykiem nieudolnej reżyserki i scenarzystki Barbary Białowąs.

Dla mnie bomba. Rzadko widujemy nasze rodzime produkcje, które naprawdę dadzą kopa, które swoim wyrazem i brakiem hamulców pociągną nas za sobą do końca, dadzą jazdę bez trzymanki. Fabuła niby prosta i nieskomplikowana w swojej historii. Miłość, miłość, miłość …. wielka jedyna miłość. Jest dziewczyna Emilia, która ma 16 lat i  poznaje 24 letniego Maćka. To On otwiera przed nią świat namiętności oraz młodzieńczego buntu. Widzimy krok po kroku jak wpadają razem w wir toksycznego związku przepełnionego seksem, alkoholem, zazdrością, miłością … i śmiercią. Oglądając „Big Love” ani na moment nie oderwałem wzroku, reżyserka prowadziła mnie poprzez ten labirynt bardzo intensywnej miłości dwojga młodych ludzi. Nie mam ochoty się spierać, czy to jest wielki film czy tez dno … dla mnie na pewno był jakiś. Obraz jakiego nie zobaczymy w naszym kinie często, gdyż reżyserzy boją się ostrzejszych tematów w naszym kraju a jak już się za taki zabierają to pokazują go w sposób delikatny, bez przekroczenia bariery.

Ja w tej historii widzę prawdę jaka mogła się wydarzyć. Bez ściemy pokazana jest mocna wybuchowa namiętność tych dwojga, czasem zakrawa ostro o perwersję – i co z tego! To są młodzi ludzie, takie mamy czasy, takie rzeczy się dzieją. Główna para bohaterów Aleksandra Hamkało i Antonii Pawlicki jak dla mnie świetnie oddali swoje role, zaangażowanie naturalnie wyszło na ekranie. Ja widziałem drugie dno tego filmu, konstrukcję tej mocnej miłości – nie tylko tej powierzchownej. Etap po etapie rozwijania się, odpychania a zarazem przyciągania. To wszystko co toczyło się obok było dla mnie dodatkiem, który w istocie był ich życiem, chwilowym oderwaniem ale zarazem powodem.

Możesz nie uwierzyć, jeśli nie chcesz w to co daje Ci na tacy Pani Białowąs – masz prawo.

Możesz być zniesmaczony scenami w filmie – masz prawo.

Możesz uznać to za kicz – masz prawo.

Jednak po obejrzeniu „Big Love” spróbuj się nad tym zastanowić co tak naprawdę zobaczyłeś i po co ta intensywność była pokazana na ekranie.

Polecam!

 

 

 

Jedna myśl na temat “„BIG LOVE”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s