„OD CZASU DO CZASU”

 

Wczoraj kolejny raz wróciłem do teatru telewizji. Jest naprawdę wiele świetnych tytułów, które zostały wyprodukowane przez TVP1. Niestety kasę obcinają na sztukę i też teraz w bardzo minimalnym stopniu coś powstaje. Jeżeli chcę wrócić do przeszłości teatru telewizji, muszę poszukać archiwalne historie. Z Wielką przyjemnością obejrzałem wczoraj sztukę „Od czasu do czasu” z roku 1999. Jest to jedna z najlepszych komedii Alana Ayckbourna, świetnie wyreżyserowana przez Juliusza Machulskiego i do tego mamy w niej doborową obsadę. Kogo my tu nie mamy … Krystyna Janda, Edyta Jungowska, Anna Samusionek, Jan Machulski, Jan Englert, Sławomir Orzechowski i Wojciech Malajkat.

Cała historia zaczyna się od pozornie niewinnego zdarzenia w apartamencie pięciogwiazdkowego hotelu „Regal” w Londynie. W drzwiach pokoju hotelowego staje ubrana w skórę dziewczyna, która przedstawia się jako Lala. Zrzuca liche futerko, wyjmuje z torby niezbędne akcesoria „siły dominującej”, wykrzykuje oklepany tekst pod adresem swego klienta … i co i nic!. Tutaj jednak nie chodzi o to, o czym myśli nasza „siła dominująca”. Z biegiem kolejnych minut dowiaduje się Ona dlaczego znalazła się w pokojowym hotelu.

Sztuka jest pełna pokręconych wydarzeń i zwrotów akcji, która dzieje się w kilku wymiarach czasowych. Nie myślcie, że ma ona coś wspólnego z   literaturą fantastyczną, wręcz przeciwnie! Cały czas pozostajemy w kręgu znajomych problemów i sytuacji łączących się w jeden mianownik – Rysia. Postać Rysia łączy wszystkie wymiary czasu w których uczestniczył za pośrednictwem swojego drogiego przyjaciela, który …. tego nie zdradzę 😉

Juliusz Machulski kolejny raz pokazał świetną reżyserię, która w dynamiczny sposób prowadzi nas przez całą historię. Jest dramat, komedia, napięcie. W całości ogląda się sztukę przyjemnie. Oprócz tego kreacje aktorskie wielkich gwiazd uzupełniają „Od czasu do czasu” po brzegi. Życzę sobie i Wam więcej takich doznań teatralnych.

Polecam

 

 

 

 

4 myśli na temat “„OD CZASU DO CZASU”

  1. Poniedziałkowe „teatry telewizji” to miłe wspomnienie z mojego dzieciństwa. Ostatnio powróciłam do tego rytuału, gdyż w telewizji zaczęto pokazywać spektakle grane na żywo w towarzystwie kamer.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s