„DEAD SILENCE”

 

dead silence

 

Pozostanę jeszcze przy tematyce horroru. Tym razem postanowiłem obejrzeć coś starszego, pogrzebałem i cofnąłem się w czasie gdy kręciło się horrory w klimacie. Znalazłem kilka ciekawych tytułów z lat 90, jednak zatrzymałem się na roku 2007 i  tym tytule, który postanowiłem zobaczyć. Nie powiem, że zachęcił mnie reklamowy opis …”film twórców Piły”… Jestem osobiście fanem całej serii „Piła”, dlatego stwierdziłem a czemu nie, zobaczmy co to jest.

Już na samym wstępie mogę powiedzieć, że reklama ta jest mocno myląca, choć przecież prawdziwa, autorami filmu rzeczywiście są twórcy pierwszej części „Piły”. Jednak seria „Pił”, to przykład współczesnego horroru skoncentrowanego na wymyślaniu i pokazywaniu widowiskowych sposobów uśmiercania ludzi. Co z resztą twórcą udawało się  dość dobrze. Z takim horrorem „Dead Silence” nie ma nic wspólnego! Ten film naprawdę mnie pozytywnie zaskoczył. To klasyczna opowieść grozy, gdzie bardzo istotny jest klimat.

Bohaterem filmu jest  chłopak, który pewnego dnia otrzymuje lalkę brzuchomówcy. Nieszczęśliwie się dzieje, iż zaraz po tym ginie jego ukochana żona. Staje się od razu głównym podejrzanym zamordowania żony – jednak czy to zrobił? Chcąc osobiście wyjaśnić jej śmierć powraca do domu rodzinnego i zaczyna brnąć w legendę o Mary Shaw, brzuchomówczyni sprzed prawie 70 lat. W miasteczku nikt nie wypowiada jej imienia, a do dnia obecnego straszy się legendą dzieci. Chłopak szybko przekonuje się, że za tymi bajkami kryje się okrutna prawda i wplątana historia jego rodziny. Jej rezultatem jest niezaspokojona żądza zemsty …

Całość naprawdę przypomina horrory z lat 50. i 60. Widzimy gotyckie budowle, posępne opuszczone miejsca, obowiązkowa mgła, burza i pioruny. Reżyser James Wan wykorzystał możliwości tradycyjnej opowieści grozy i przywdział je w nowoczesne szaty. Może i nie jest to arcydzieło, jednak swoje wrażenie robi i co ważne potrafi widza przestraszyć.  Przy reżyserii godne uwagi są również zdjęcia, które wzmacniają nasze doznania. W trakcie oglądania widać, iż ten film robiły osoby pasjonujące się takim gatunkiem.

Myślę, że na tle tych wszystkich serwowanych nam w obecnych czasach pseudo horrorów ( z małymi wyjątkami ) warto cofnąć się i poszukać czegoś starszego z duszą i klimatem gatunku. Film oglądałem w towarzystwie dwóch osób, w ciemnym pokoju 😉 to wzmocniło nasz odbiór. Jeżeli macie ochotę go zobaczyć a brakuje Wam klimatu w obecnych horrorach to włączcie „Martwą Ciszę”. Ja byłem zadowolony … i mam nadzieję, że nikt mi nie przyśle nigdy lalki brzuchomówcy …

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s