„MIŁOŚĆ” – „Amour”

 

mil

 

Sam nie wiem jak zacząć … to jest coś pięknego, to coś niesamowitego, to coś na co czeka każdy z nas. Chyba tylko mistrz kina, myślę ze mogę Go tak nazwać mógł nakręcić taki film i tchnąc w niego tak wspaniałego ducha. Ducha oddania, ducha miłości, ducha cierpliwości. Naprawdę „Miłość” zasłużyła na palmę w Cannes.

Bohaterami „Amour” jest para starszych ludzi, Anne i George. Emerytowani nauczyciele muzyki, prowadzący ustabilizowane życie w swoim wypełnionym książkami mieszkaniu. Ich spokój zakłóca drobny wypadek przy śniadaniu: Anne na chwilę traci kontakt z rzeczywistością. Nawet nie upada, po prostu przestaje się odzywać. Okazuje się, że miała udar. Trafia do szpitala, ale operacja, która miała być praktycznie formalnością, nie udaje się. Zmiany neurologiczne są już nie do odwrócenia: wraca do domu na wózku, połowa jej ciała jest sparaliżowana. Od tego momentu jej stan stopniowo się pogarsza. George, który bardzo kocha swoja żonę zaczyna walkę o nią, o Jej ostatnie dni … jak one się zakończą to tylko musicie zobaczyć sami by nie odbierać Wam tej cudownej historii.

W filmie Michaela Hanekego nie padają wielkie słowa, nie ma w niej wielkich gestów – nawet bez tego doskonale wiemy, jaki dramat się toczy w domu starszej pary. Reżyser z wirtuozerią cofa nas do przeszłości pary, głównie poprzez muzykę – tak poznajemy ich historię. George słucha i patrzy na Anne przy fortepianie. Ale po chwili wyłącza stojący za nim odtwarzacz – muzyka z fortepianu ucicha. W „Miłości” jest sporo takich prostych i mocnych momentów. I ani odrobiny sentymentalizmu, dlatego tak mocno do nas ten film przemawia. Wszystko co widzimy, czujemy jest niesamowicie mocne w odbiorze. Film to przede wszystkim dwie wspaniałe postaci grane przez dawno już nie widzianego Jean-Louis Trintignant i Emmanuelle Riva. To co robią z nami Ci aktorzy kierowani przez Hanekego po prostu poraża Nas widzów. Przemiany jakie oglądamy na przestrzeni czasu są bardzo mocne, ale przy tym piękne – już sam nie wiem jak to nazwać. Naprawdę dawno nie widziałem takiego filmu o tak mocnym uderzeniu poprzez prostą historię. Kolejnym wnioskiem jest ta prawda, jaka może dotknąć każdego z nas – każdy by chciał u swego boku tą osobę, która zostanie z nami aż do końca. Powiem otwarcie, targają mną emocje po obejrzeniu „Miłości” .

Cały film jest pozornie bardzo prosty, niesamowicie zdyscyplinowany (ale czego innego można się spodziewać po Hanekem), a efekt jest PIORUNUJĄCY. Polecam Wam „Miłość” naprawdę warto zobaczyć to piękno emocji na obrazie, tak prawdziwych, że buzuje w nas wszystko.

 

3 myśli na temat “„MIŁOŚĆ” – „Amour”

  1. Jestem w podobnej sytuacji. Nie przepadam za tym rezyserem, ale z ciekawosci ten film zobacze. Moze faktycznie tym razem Haneke mnie zachwyc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s