„HITCHCOCK”

 

hitch

 

Jednym słowem mój nowy sezon filmowy w 2013 roku uważam za otwarty. Na pierwszy strzał nie mogłem trafić lepiej, jak na oczekiwany prze zemnie film o wielkim mistrzu suspensu Alfredzie Hitchcocku. Z niecierpliwością czekałem na moment obejrzenia filmu, podkręcany zwiastunami i całą medialna otoczką. Nie można się dziwić, są postaci które człowiek chce poznać, a jak już ktoś decyduje się na nakręcenie filmu to już w ogóle ciekawość wzrasta.

„Za każdą Psychozą stoi wielka kobieta” – głosi hasło reklamowe debiutu fabularnego Sachy Gervasiego. Nie znany reżyser zabrał się za historię wielkiego człowieka, jako swój debiut. Co z tego wyszło?

Niestety …. moje oczekiwania padły w przedbiegach. Jestem bardzo rozczarowany tym filmem. Nawet sobie nie pomyślałem, ze mój pierwszy film w tym roku na „otwarcie sezonu bloga” będzie już rozczarowaniem. Mogę to porównać do mojego wielkiego rozczarowania w 2012 roku filmem „Żelazna Dama”, jednak tam była rewelacyjna kreacja Meryl Streep, która ratowała film. W tym przypadku mało co ratuje ten obraz. PORAŻKA.

Czego dotyczy ten film i jakiego okresu … Jest to historia miłości pomiędzy reżyserem Alfredem Hitchcockiem a jego żoną podczas kręcenia „Psychozy” w 1959 roku. To opowieść o perypetiach związanych z powstaniem arcydzieła, co przede wszystkim wyciągiem z kroniki życia małżeńskiego Alfreda i Almy Reville – jego dożywotniej partnerki zarówno domowej, jak i służbowej. Alma współtworzyła  scenariusze filmów Hitcha, pomagała w ich produkcji, a nawet w montażu, niezmiennie jednak pozostawała w cieniu wielkiej – dosłownie i metaforycznie – postaci swego męża.

Tak w skrócie można napisać czego dotyczy fabuła i czytając ją można sobie wyobrazić ciekawie przedstawione relacje i to co się dzieje podczas tworzenia „Psychozy”. Niestety nie udaje się reżyserowi wykrzesać ognia z tego obrazu. Film nie wyróżnia się niczym z tłumu, a powinien moim zdaniem. Mam swoje porównanie do produkcji HBO z roku 2012, gdzie powstał „The Girl” o kręceniu „Ptaków”. Tam naprawdę widzimy Hitcha jakim był człowiekiem, jakie były relacje między małżonkami, jakie miał skłonności do kobiet o blond włosach …. tam był ogień, atmosfera, przekonanie. W tym przypadku mamy historie, która jest nakręcona w sposób podobny jak wiele innych – niestety. Alfred ukazany jest zbyt spokojnie, mało widzimy jego zapędów do kobiet, to jak lubił nimi rozporządzać, to jak czuł się panem i władcą tych kobiet, to jak zachowywał się na planie …  Wszystko Nam się oszczędza, zostawiając liche i miałkie tło człowieka. Co gorsza nawet Anthony Hopkins nie dźwiga (jak dla mnie) swojej roli , nie ratuje w ten sposób nawet tego filmu. To, że naśladuje chód, mowę, ruchy Alfreda – to nie wystarcza. Liczyłem na mocną postać o dwóch twarzach, którą posiadał Hitch. W filmie jeszcze daje radę Helen Mirren, która chyba podobała mi się najbardziej z całego filmu. Potrafiła tchnąć w tą postać życie, złość, pogardę … po prostu jakieś uczucia. Co gorsza jak rzadko pierwsza scena, która mi naprawdę się podobała nastąpiła po 1 godzinie i 9 minutach ! Tyle czasu czekałem, by coś mnie ruszyło podczas oglądania – nieprawdopodobne.

Nie dziwi mnie, że nominacje do kolejnych nagród aktorskich na świecie  zgarnia wyłącznie, Helen Mirren za rolę Almy, podczas gdy demonstracyjnie pomijana jest kreacja Anthony’ego Hopkinsa. Piszą w mediach że – „ta subtelna i wielowarstwowa zabawa z postacią, jakiej oddaje się Hopkins, jest po prostu zbyt inteligentna dla amerykańskich i innych gremiów” – czyżby? Może jednak wielu dostrzega, iż tak naprawdę nie ma ducha w tej roli. Charakteryzacja itp to nie wszystko.

Od takich tytułów czegoś się oczekuje. Myślę że każdy reżyser, który zabiera się za takie tematy powinien mieć świadomość, iż oczekiwania są wielkie względem niego. Może to wina braku doświadczenia reżysera ? Nie wiem, trudno mi to oceniać. Jednym zdaniem dzieło Gervasiego,  częściej bywa banalne niż błyskotliwe, rozczaruje więc tych, którzy spodziewają się wejrzenia w proces twórczy, czy choćby prześwietlenia tej postaci.

Mam nadzieję, że mój kolejny wybór (który mam już na myśli) nie będzie rozczarowujący, gdyż również dotyczy wielkiego człowieka historii.

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s