„NIEMOŻLIWE” – „The Impossible”

 

niemozliwe

 

Reżyser Juan Antonio Bayona daje nam niezwykle silną dawkę emocji podczas oglądania Jego obrazu. „Niemożliwe” to niezwykły film, który nakręcono w spektakularny sposób. Jednak nie chodzi mi tutaj konkretnie o efekty ale o samą historię jaka toczy się w filmie po uderzeniu tsunami. Film dotyka dość smutnego rozdziału historii, która wydarzyła się w 2004 roku u wybrzeża południowo – wschodniej Azji. W momencie gdy film ujrzał światło dzienne, posypały się gromy. Jak reżyser mógł dotknąć takiego tematu, gdzie dopiero minęło kilka lat od wydarzenia? Uważam, że to przesadzone reakcje. Świat filmu jak każdy wie, rządzi się własnymi prawami. Gdyby tak każdy miał patrzeć co można a co nie, to wiele dobrych filmów by nie powstało. Każda tragedia niesie ze sobą wielki smutek, rozpacz ale zarazem pamięć – wszyscy to wiemy. Nakręcenie filmu o tragedii nie oznacza wcale, iż nie szanuje się tamtych chwil, momentów. Obraz ten ukazuje Nam widzom tragedię, która dotknęła wiele set tysięcy ludzi, na bazie jednej rodziny poszukującej siebie. To źle? Moim zdaniem to obraz wielu takich rodzin. Determinacja, nadzieja, łzy i szczęście. Wiem, nie każda historia w tym czasie zakończyła się szczęśliwie i wiele rodzin utraciło swoich bliskich, a ich liczba była nie mała bo ponad 220 tysięcy osób. Jednak nie możemy na tej podstawie oceniać całego filmu. Porównał bym to nawet do „Titanica”. To tak jakby powiedzieć, że film  Camerona obraża wszystkich pasażerów statku, bo skupia się na miłości Jacka i Rose. W tamtym przypadku było by nawet (chyba) gorzej, bo miłość jest fikcyjna, a w „The Impossible” mamy historię prawdziwej rodziny.

Film opisuje historię jednej rodziny, która znalazła się w centrum zniszczenia …

Tajlandia, 2004 rok. Maria i Henry wraz z trójką synów postanawiają spędzić święta Bożego Narodzenia w samym sercu tropikalnego raju. Przepiękny hotel położony w malowniczym otoczeniu palm, złocistej plaży i błękitnego oceanu wydaje się być gwarancją wymarzonego odpoczynku. Raj jednak zamieni się w prawdziwe piekło. Pewnego dnia, nad ranem, od strony morza dochodzi przerażający huk. Maria, Henry i wszyscy mieszkańcy hotelu zamierają w bezruchu. W chwilę później cała plaża, budynki i znajdujący się na niej ludzie zostają zmieceni przez monstrualną falę tsunami. Woda zabiera wszystkich i wszystko. Wszystko… z wyjątkiem nadziei. W momencie ustąpienia wody rozpoczyna się walka o życie, walka o bliskich, walka o nadzieję.

Dla mnie bardzo istotną sprawą jest to, iż film nie jest patetyczny a co gorsza nie ma w nim tego amerykańskiego heroizmu, który naprawdę może wkurzać. Hiszpański obraz pokazuje prawdziwe emocje, które oczywiście działają na widza. Nie przeczę, uroniłem nie jedna kroplę łez na tym filmie i się tego nie wstydzę. To pierwszy w tym roku film jaki miał na mnie taki wpływ. Szczególnie na uznanie zasługuje tutaj gra Naomi Watts, która jest wprost rewelacyjna w oddawaniu swojej postaci. Niezwykle prawdziwie, szczerze i przekonująco gra matkę, która pozostaje sama z synem odnalezionym w trakcie tragedii. Tak naprawdę to głównymi postaciami są Ona i syn Lucas równie świetnie grany przez Toma Hollanda, na nich skupia się większość cześć filmu ukazując ludzką naturę w takich momentach. Ewan McGregor grający męża, jest rolą drugoplanową, która aż tak nie wbija się nam w głowę. Pozostaje takim tłem do całości historii. Może zabrakło charyzmy aktorowi, by zagrać to bardziej przekonująco. W całości jednak nie przeszkadza nam ten minus aktorski Ewana.  “Niemożliwe” to niezwykle udany i niezwykle efektywny oraz wzruszający film katastroficzny, który pokazuje skalę tragedii jaka miała miejsce w Azji. Pokazuje też, jak różnie ludzie reagują na siebie w obliczu tragedii. I w tym tkwi jego ogromna siła. Cała ekipa filmu, która rozpoczęła zdjęcia w 2010 roku naprawdę się napracowała i podeszła profesjonalnie do tematu, co widać w efekcie końcowym.

Uważam, że tylko dlatego iż film nie jest produkcji amerykańskiej to tak się pomija jego istnienie w tej części świata atakując z każdych stron. To pokazuje jak zadufanie , pycha, zazdrość panuje w Hollywood. Bayon zrobił kawał naprawdę dobrego i mocno emocjonalnego kina, które warto zobaczyć.

 

Jedna myśl na temat “„NIEMOŻLIWE” – „The Impossible”

  1. Och, widziałam to też jakoś ostatnio i powiem Ci, że mnie ten patos trochę trącił. Chodzi mi szczególnie o wątek najstarszego syna bohaterów i jego działań w szpitalu. Mogłabym się też przyczepić do zakończenia, ale tutaj tłumaczy twórców faktyczna historia, na której się inspirowali. Naomi Watts faktycznie świetna! Ale coś niedobrego dzieje się z Ewanem- nie wiem czy aktorstwo już mu się wytarło, ale wg mnie był nie tylko drugoplanowy, ale zupełnie nieprzekonujący i nudny :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s