„HOLY MOTORS”

 

holy-motors-spanish-poster

 

Można rzec – Leos Carax powraca po latach i daje nam mocne uderzenie, które nie jest zjadliwe dla wszystkich. Film, który pobudza wszystkich do myślenia – ale tak naprawdę nad czym? Przyznaję, jestem zwolennikiem kina trudnego, niespotykanego, ciężkiego, dziwnego … tak odkrywam swoje nowe horyzonty kina. Sięgam po takie tytuły, które mnie zaskoczą w swojej formie, przemowie języka reżysera, czasem dziwocie. Tak, przyznaję „Holy Motors” jest takim obrazem. Pokręcony, tajemniczy, wysysający logikę … budzący ciekawość … a koniec jest taki, jaki sam sobie dopowiesz.

Najbardziej „zabawny”  jest sam opis filmu przez reżysera  –

                       „To prosty film. Pokazywałem go dzieciom i nie miały problemu z jego zrozumieniem. Facet wsiada do samochodu  i jedzie do pracy. A potem do kolejnej. To naprawdę nie jest zbyt skomplikowane.”

Léos Carax

O co chodzi w tym wszystkim? …. Bohaterem filmu jest tajemniczy milioner Pan Oscar, który najwyraźniej – w tym filmie nie można być niczego całkowicie pewnym – zajmuje się w życiu przyjmowaniem różnorakich osobowości i ról na zlecenie nieznanych kontrahentów. Jest biała limuzyna z szoferem kobietą i on – to wszystko na ciemnych ulicach Paryża. Ten istny człowiek-kameleon w jednej chwili potrafi przeobrazić się z ubranego w garnitur biznesmena w żebrzącą staruszkę, a za moment w ojca rozwścieczonego na swoją córkę, która zbyt długo zabawiła na imprezie; a nie są to wcale najbardziej groteskowe przemiany, jaką nam będzie dane zobaczyć. Do czego to wszystko prowadzi, nie wiemy. Sami możemy spróbować dopisać sobie morał tej opowieści.

Holy Motors to na pewno  triumfalny powrót Leosa Caraxa do kina po ponad dekadzie milczenia. Jest to film niezwykły poszukujący nowych form. Można powiedzieć, że widzimy przez 2 godziny postmodernistyczną instalację video składającą się z 9 epizodów  oraz prologu i epilogu. Tak naprawdę trudno wytłumaczyć coś, co wytłumaczenia nie ma. Widzimy co chcemy widzieć. Fikcja wydaje się prawdą, brzydota pięknem. Wszystko żyje w idealnej, aczkolwiek dziwnie spreparowanej symbiozie. Mamy wielki zlepek absurdów, gdzie nawet śmierć nie może być odbierana w normalny sposób. Każdy obraz może znaczyć „coś”, ale najprawdopodobniej jednak „nic”. Patrzymy i sami nie wiemy co widzimy. Zaczynamy snuć domysły … co skrywają zamroczone surrealizmem zaułki Paryża i jakie tajemnice ukrywa biała limuzyna z szoferem kobietą. Możemy także po prostu podejść do tego w sposób o jakim wypowiada się reżyser, iż uczestniczy się w zwykłym dniu pracy wybranego mężczyzny.

Myślę, że w tym przypadku każdy odbiór będzie dobry i właściwy w zależności od własnej wrażliwości i podejścia do tego co widzimy. Później możemy się zastanawiać czym jest tożsamość, oraz nad ilością masek przybieranych w życiu, które są grą aktorską zadając jedno  pytanie – czy kiedykolwiek gra się siebie? . Można także podejść do tego w sposób dosłowny jako opowieść o zmechanizowanej rzeczywistości z wyobcowanymi jednostkami (ostatnia scena ukazująca rozmowę limuzyn). Jednak  po co analizować? Po prostu pobawmy się filmem!

Ten kto zna reżysera, wie jakie ma podejście do świata filmu. On tworzy nie dla kogoś, ale dla siebie – tak jakie to samolubne, a z drugiej strony jakie wielkie. Praktycznie każdy jego projekt to wizualizacja wewnętrznych przeżyć, luźnych nie związanych ze sobą pomysłów i hołd dla ulubionych gatunków. Nie przywiązuje wagi do tego, jak produkcja zostanie odebrana, jest to sprawa drugorzędna. Można mieć odruch – co za bufon, a z drugiej strony to nas widzów ponownie  przyciąga.

W „Holy Motors” ważni są również aktorzy odgrywający przedziwne postaci, ale jak bardzo mocno zarysowane we wszystkich epizodach. Przede wszystkim wspaniały Denis Lavant odgrywający w filmie wiele ról łączących się w całość historii. Obok niego równorzędnie tajemnicza postać kobiety szofera, grającą przez Edith Scob. Te dwie role przykuwają naszą uwagę. oprócz tego mamy jeszcze min. Kylie Minogue w jednym epizodzie jako stewardesa zagrana naprawdę dobrze oraz Eva Mendes w roli modelki bez emocji porwanej przez karła.

Na tle ostatnich produkcji jakie widziałem, ta naprawdę wzbudza emocje swoją innością. Jednak te emocje przypuszczam będą inne dla każdego odbiorcy. Jedni będą ZA, inny PRZECIW. To film z tych, które zawsze wywołują jakieś emocje. Z początku widzisz tylko ciemność, by później wyłoniło się  lustro. Od Ciebie zależy jakie odbicie w nim zobaczysz?

Będziesz zamarłym widzem z prologu?

Pozostanie ostatnie pytanie – czy Twoje zaskoczenie spowodowane będzie przez zachwyt,  przerażenie czy odrzucenie?

Sprawdzisz to tylko sam.

 

9 myśli na temat “„HOLY MOTORS”

  1. A Ty jesteś ZA czy PRZECIW? Trochę mam wrażenie, że sam nie wiesz 😉

    P.S. Nie zgodzę się, jakoby Carax miał poszukiwać nowych form. On ich nie poszukuje, tworzy w oparciu o wszystkie znane nam formy. Jak rozrywkowy Tarantino, tylko dla innej widowni.

    1. Jestem po środku tego wszystkiego 🙂 Jak najbardziej masz prawo się ze mną nie zgadzać. Ja nie staram się przekonywać w swoich recenzjach nikogo do niczego 🙂 po prostu wyrażam swoje zdanie i tyle. Recenzje, które mają mnie do czegoś przekonać są dla mnie nie prawdziwe i działają odwrotnie 🙂

  2. Ja prawdę mówiąc także jestem gdzieś po środku tego filmu/instalacji. 9 epizodów, niektóre do mnie przemówiły a niektóre niestety nie. Jednak taki właśnie jest Carax. Z jednym się zgodzę, na pewno są silne emocje podczas oglądania i to jest ważne.

  3. Lubię świrowate filmy, a ten mi na taki wygląda. Niestety ciężko na niego trafić, bo obecnie we Wrocławiu wyświetlany jest o cudownych porach np. we wtorek, środę i czwartek o 11:30 :/

    1. Trzeba się cieszyć, że w ogóle go wyświetlają. Oczywiście, rozumem ból 🙂 Jeszcze kilka lat temu pojawiłby się wyłącznie (na przykład) na kanale Kultura o 3 w nocy. To zawsze był „odpowiedni czas na kulturę” w polskiej telewizji.

      1. Zgadzam się … komercja zawsze rządzi, wiec cieszmy się z tego, że jednak czasem można zobaczyć coś głębszego, innego, szalonego, niezależnego … 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s