„OBŁAWA”

 

obława

 

Wreszcie zobaczyłem jeden z dwóch filmów Polskich, jaki chciałem zobaczyć. Czy jestem rozczarowany ? Myślę, że nie – chociaż oczekiwałem czegoś innego. Powodem tego zapewne jest sam plakat jak i konstrukcja trailera, stworzonego na potrzeby reklamy tego obrazu. To powoduje mylne pojęcie o tym, czego może dotyczyć sam film. Może to i dobrze, że wyszło coś innego niż oczekiwałem. Nie jestem na pewno ani zachwycony, ani rozczarowany. Zapewne ten tytuł należy do lepszych filmów jakie ostatnio zostały wypuszczone z pod polskiej ręki.

Fabuła nie jest szczególnie skomplikowana. Należący do oddziału partyzantów kapral o ksywie„Wydra”  to żołnierz podziemia, który etatowo zajmuje się wykonywaniem wyroków śmierci na zdrajcach, volksdeutchach itp. Pewnego dnia otrzymuje rozkaz wyeliminowania jednego z indywiduów tego typu – osobnika o nazwisku Kondolewicz, który w pobliskiej wsi zarządza młynem. Jest dość mocno on powiązany z Niemcami. Jednak w trakcie wykonywania rozkazu, kapral napotyka na niespodziewane trudności, z którymi musi sobie poradzić. Od tego momentu wykonywania rozkazu wszystko się komplikuje.

Na pewno szczerze można powiedzieć, że „Obława” to historia o zdradzie i zemście, o winie, karze, poczuciu honoru i wierności. Nie ma tu martyrologicznego patosu i pomnikowego bohaterstwa jak to w polskim kinie uwielbia się przedstawiać. Postaci filmu są krwiste  i mocne, co przekonuje podczas oglądania. Oprócz tego mamy zmieszane różne poziomy czasowe – retrospekcje przeplatają się z teraźniejszością i futurospekcjami, a to czyni film bardziej ciekawszym. By jeszcze wypełnić ten stan,  poznajemy te same wydarzenia nie tylko z perspektywy głównego bohatera, co daje nam możliwość porównywania. Wszystko śledzimy i nie nudzimy się podczas oglądania. Uważam, że za sprawą tej fragmentarycznej narracji filmu, otrzymujemy więc wielopłaszczyznowy obraz świata, w którym nie można wierzyć pozorom, oceniać ludzi po pierwszym wrażeniu, jakie na nas zrobią i liczyć na proste rozwiązana. Nie znamy godziny ani dnia w momentach ciągłego zagrożenia.

Reżyser jak i scenarzysta  filmu Marcin Krzyształowicz wprowadza nas w okres okupowanej polski podczas II wojny światowej. Przestrzeń  niebezpieczna, brudna i nieprzyjazna dla ludzi w nim żyjących. Oddziały partyzantów walczą  przede wszystkim nie z okupantem, ale z zimnem, głodem czy popędami seksualnymi, których nie mają możliwości zaspokoić. Widzimy pełen możliwy obraz zachowań człowieka w ciężkich warunkach. Co z pewnością jest równie ciekawe, to że twórca „Obławy” unika jakiejkolwiek jedno wymiarowości. Każda postać ma swoją tajemnicę, drugie dno, słabość i  siłę. Nikogo tak naprawdę się nie osądza. Nikt nie jest w  filmie bohaterem bez skazy i nikt nie jest odrażającą kanalią. Cała konstrukcja zapewne działa na wielki plus, który nie przekreśla tego filmu.

Dla mnie jeszcze ważną częścią są aktorzy. Szczególnie na mnie wrażenie zrobił Maciej Stuhr grający Henryka Kondolewicza. W tym filmie tak naprawdę debiutuje jako czarny charakter i wychodzi z tego obronną ręką. Później Weronika Rosati w roli skrajnie odmiennej od jej wizerunku i na koniec Sonia Bohosiewicz w roli Hanny Kondolewiczowej. Te trzy role były dla mnie w pewnym sensie odkrywcze i ciekawe, które najwięcej mi dały w tym filmie. Mamy kaprala „Wydrę” w rolę którą wcielił się Marcin Dorociński , ale przeszedłem wobec niej obojętnie. Nie do końca mnie porwała.

Jak wspomniałem na początku dla mnie film ma wzloty i upadki, co spowodowało,  iż mnie nie porwał całkowicie. Jednak przemawiają za nim plusy, które powodują iż warto zobaczyć „Obławę” dla samej konstrukcji opowiedzianej historii i aktorstwa.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s