„DZIEŃ KOBIET”

 

kobiet

 

Jednym słowem, krótka piłka w skrócie – taki to opis tego filmu … Halina, pracownica sieci handlowej „Motylek”, awansuje na kierowniczkę sklepu. Kiedy korporacja przekroczy wszelkie granice, kobieta stanie z nią do walki. Wydaje się, że to kolejna rodzima produkcja o dziwacznej lub nudnej fabule. Uważam jednak, iż wręcz przeciwnie.

Tak się złożyło, że wylądowałem dzisiaj na tym filmie w kinie i szczerze nie żałuję. Widziałem jakiś czas temu zwiastun i wydał mi się interesujący. Marię Sadowską, reżyserkę tego obrazu a zarazem współscenarzystkę jak najbardziej kojarzyłem, jednak z innych projektów. Wszystko to było związane z muzyką. Niektórzy jej zarzucają, iż sama nie wie co chce robić jak chwyta się za wszystko. Ja jednak uważam, iż jest to zaleta i wszechstronność jeżeli ma się coś ciekawego do przekazania.

„Dzień Kobiet”  można powiedzieć jest kinem gatunkowym, które tak naprawdę w Polsce się nie kręci. Filmy kręcone w słusznej sprawie są nie obecne w naszym kinie. Może to taka tradycja? – nie wiem. Ten film właśnie jest takim kinem i bardzo dobrze, że powstał. Nie dajcie się zwieść tytułowi filmu, który jest zwodniczy a zarazem bardzo dosadny w swojej przemowie. Oglądając tą historię, od razu wszyscy (przypuszczam) wiedzą o jaką sieć może chodzić. Jeden owad dość ostro się panoszy w naszym kraju i nie raz o nim było głośno.  To taka tajemnica poliszynela … warunki pracy, prawa pracownika, kodeks pracy itd. Tutaj Sadowska się nie bała zwrócić uwagę na ważne kwestie i zrobiła to, co ważne bez zgubienia się w tym całym natłoku „złych” spraw. Nie daje się zapędzić w kozi róg czarno-białych opozycji. Z wdziękiem i starannością odmalowuje drabinkę firmowych zależności, zgodnie z którą każdy oprawca ma nad sobą jeszcze większego oprawcę. Niestety, pokazuje się Nam czysta prawdę w tym mrocznym świecie potrzeby pracy.

Obserwujemy jak potrafią się zmieniać ludzie pod presją, jakie podejmują decyzje, jak zmieniają swoje życie dla czegoś lub w imię czegoś. Z drugiej strony jak wszystko niszczą, by na koniec zostać samemu zniszczonym. Prowadzi to jednak w ostatecznej rozgrywce do powstania jak feniks i uderzenia pięścią w stół bez lęku. Szczególnie skarbem filmu jest  Katarzyna Kwiatkowska, dotychczas eksploatowana jako gwiazda drugiego planu i aktorka charakterystyczna. Okazuje się jednak, iż potrafi ukazać swoją wrażliwość dramatyczną. Świetnie na wysokim poziomie ukazuje nam swój talent aktorski. Co bardzo istotne –  kreuje żywą, autentyczną postać. Nie boi się ośmieszyć czy pokazać zmęczonej twarzy, ale zarazem nie „gwiazdorzy”, nie napawa niedolą Haliny. To postać z krwi i kości, niezwykle odegrana. To był naprawdę strzał w dziesiątkę. Gra i reżyseria spowodowały, iż film ogląda się z ciekawieniem i nie powoduje odruchu znudzenia.

Nie zawsze trafia się na dobrą rodzimą produkcję. W tym przypadku uważam, iż tytuł jest warty polecenia.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s