„TURYŚCI” – „Sightseers”

 

turyści

 

Z ciekawości dzisiaj zobaczyłem ten tytuł, rodem z Wielkiej Brytanii. Reżyser Ben Wheatley ukazuje nam pewne ukryte oblicza ludzi, o których nawet nie mamy pojęcia. Może coś w nas drzemać i ujawnić się w momencie niespodziewanego bodźca . „Turyści” jest filmem dla wąskiego grona, który mówi o jednym – o życiu w strachu, zamknięciu, niemocy. Można powiedzieć patrząc na niego, że to film o wszystkim  co zawsze chcieliście zrobić, ale na co nigdy nie mieliście odwagi. Takich sytuacji może być wiele i to bardzo różnych. Sama fabuła to historia dwojga ludzi, którzy dopiero się poznają.

Mamy parę świeżych, choć już nie najmłodszych, kochanków  którzy wyruszą w wakacyjną podróż, aby zwiedzać zakątki angielskich prowincji. Mają w planach odwiedzenie muzeów tramwajów oraz ołówków, ruiny opactwa, groty … i wiele innych cudów natury. Zamierzają spać w przyczepie kempingowej i… bawić się świetnie. Cóż jednak poradzić, gdy w koło pełno wariatów, którzy zakłócają spokój albo nadmiernie obnoszą się ze swoim stylem bycia? Właśnie to najbardziej zaczyna wkurzać mężczyznę. Od najmniejszych rzeczy po większe. Jest jeszcze w tym wszystkim kobieta, która dopiero odkrywa co ją pobudza do działania. Jak zacznie się rozwijać ta znajomość? Jak poradzą sobie z „problemem” ich wkurzającym? – sami zobaczcie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to film dla wszystkich. Na pewno jest to stricte angielski czarny humor, za którym aż tak bardzo nie przepadam. Jednak sama forma filmu mnie przyciągnęła i zainteresowała. Popatrzyłem na to jak na psychologiczne  stadium rozwoju  ludzi, którzy chcą mieć własną niezakłóconą przestrzeń istnienia. Przy całości film ogląda się z zainteresowaniem, głównie ze względu na wyjątkowość przedstawionej historii. Dowcipy to głównie mieszanka scenicznej makabry ze skrajną naiwnością bohaterów oraz mniej lub bardziej wyuzdane teksty odnoszące się do sfer intymnych. Można śmiało napisać, ze jest do nawet dość sprawna makabreska. Jest też jednak ta druga strona. Myślę, że sam film może być odbierany przez większość czasu jako nudna opowieść ciągnąca się bez końca z niepotrzebnymi przestojami i z rozmemłanymi skeczami.

Taki gatunek kina trzeba lubić, to fakt. Na pewno jest to kino drogi, ale bez typowego zacięcia. Dla mnie to była obserwacja przemian bohaterki, która znalazła się w środowisku całkowicie odmiennym. Sama  gra aktorska nie powala, ale też nie stanowi jakiegokolwiek balastu dla filmu. Momentami nawet udaje się aktorom popłynąć w swoich rolach. Reżyser filmu ukazuje nam swoją wizję i stopniowo wprowadza widzów w perwersyjną rzeczywistość morderczych ciągot, doskonale równoważąc realność zabójstw z absurdalnymi, budzącymi czasem śmiech okolicznościami zbrodni. To na pewno jest ten czynnik, który trzyma tą całą historię.

„Turyści”  to film dla widzów, którzy nie boją się czarnego humoru, a także potrafią wytrzymać czasami powolną opowieść. Dla takiego odbiorcy to przypuszczam będzie świetna zabawa.

 

 

 

7 myśli na temat “„TURYŚCI” – „Sightseers”

      1. Obejrzałam. Film psychodeliczny, a z humorem. Plus za aktorów, którzy w swej niby nijakości są tacy prawdziwi i tacy przerażający. I kolejny plus za naukę, by z nikim się nie wykłócać o posprzątanie psiej kupy 🙂

  1. och byłam na pokazie walentynkowym tego filmu, i podobał mi się bardzo, och bardzo!! Dla mnie humor pierwsza klasa, nie mówiąc już o tych aktorach- nikomu nieznani, prawdziwi jacyś tacy i naprawdę na wysokim poziomie. milion gwiazdeczek przyznaję ja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s