„PODEJRZANI ZAKOCHANI”

 

podejrzani

 

Na koniec jednego cięższego dnia wybrałem sobie polską komedię, tak po prostu. Słyszałem o tym filmie wcześniej, więc dałem tytułowi szansę. Ogólnie rzecz biorąc, nie zawiodłem się tym razem na pomyśle. Z drugiej też strony rozpoczynając oglądanie nie oczekiwałem bóg wie czego. Po prostu podszedłem do filmu jak relaksujący moment i tak było. „Podejrzani zakochani”   w reżyserii Sławomira Kryńskiego, to po prostu fajna komedia pomyłek i gagów sytuacyjnych. Dobrze się film ogląda, gdyż nie trzeba przy nim zbytnio myśleć (czasem takie filmy są potrzebne) a dobrze się bawimy oglądając sytuacje jakie mają miejsce.

Cała historia jest o … Nieśmiały Albert  szuka miłości w internecie. Surfując w sieci, natrafia na równie spragnioną bliskości Barbarę. Oboje przyjmują podobną strategię – ona podaje się za tajemniczą Simonę, on za przystojnego francuskiego amanta. Gdy wreszcie umawiają się na spotkanie w realu, kontynuują maskaradę, wysyłając na randkę atrakcyjnych zastępców. Od tego momentu zaczyna się galimatias zdarzeń.

Właśnie na tym całym galimatiasie oparty jest film. To strzał w temat, który nie przeszkadza. Ciągle się coś dzieje. Jedno wynika z drugiego. Wszyscy są wszędzie, pojawiają się i znikają. mnóstwo postaci, którzy się mijają, spotykają, zahaczają. Jest miłość, zaczepki, przypadki, tajemnice, oszustwa, pomyłki …. jest tego wiele i to potrafi bawić. Twórca filmu stworzył komedię, która ma widza rozluźnić swoją prostotą. Myślę, że jemu się udało.  Pan Kryński doskonale wiedział co robi i od początku do końca brnie w historię nad którą panuje.

Przy tym wszystkim, nie ma momentów nudy. Jesteśmy cały czas zaabsorbowani wydarzeniami. Kibicujemy praktycznie każdemu (przynajmniej tak było w moim przypadku). Polubiłem każdą z postaci, mimo że każda z nich miała inny cel do osiągnięcia. Dobry, zły – nie ważne 🙂  Fajnie dobrani aktorzy dopełnili całości. Nareszcie odpocząłem sobie od Adamczyka, Kota, Karolaka czy Szyca. Dostałem w zamian inne nazwiska, które świetnie sobie poradziły wprowadzając luz do filmu a w postacie tchnęli fajne osobowości min.  Bartłomiej Kasprzykowski, Sonia Bohosiewicz, Weronika Książkiewicz, Rafał Królikowski, Rafał Rutkowski, Jerzy Schejbal.

Ogólnie z tego co czytałem w innych recenzjach, to zdanie na temat tego filmu było negatywne. Ja za to patrzę trochę w inną stronę. Nie patrzę w tym przypadku  na techniczne strony filmu, scenariuszowe … itp. Taki film traktuje jak rozrywkę dla rozluźnienia. Właśnie ten tytuł mi to dał. Zasypiałem w dobrym nastroju. To był czas spędzony naprawdę wesoło w odpowiedniej długości – 1 godziny 40 minut.

Sami zdecydujecie, czy chcecie zobaczyć ten film wypełniony absurdalnymi pomyłkami, które wprawiają nas w dobry humor. Dla mnie to była fajna odskocznia.

 

 

 

 

10 myśli na temat “„PODEJRZANI ZAKOCHANI”

  1. Zwiastun trochę mnie odstraszył, ponieważ zapowiada typową polską, nieśmieszną komedię. Podobnie obecność Książkiewicz oraz ocena na Filmwebie. Jako odskocznia od poważniejszych pozycji pewnie się sprawdzi, chociaż ja mam na razie duże zaległości wśród polskich tytułów, np. Mój rower, Pokłosie, Obława, W ciemności oraz Róża 🙂

    1. Polecam te tytułu, które podałeś – Mój Rower, Pokłosie, Obława, W Ciemności, Róża. To naprawdę dobre kino – poważne kino, kino na poziomie. Ta komedia, to film na którym po prostu nie trzeba zbytnio myśleć, stąd mi spasowało po całym dniu i dobrze się bawiłem.

      1. Podałam jak już, bo jestem kobietą:) A znasz może jakiś w miarę nowy, polski film, który jest wartą polecenia komedią? Coś ostatnio oglądam dramaty, albo seriale i przydałoby się coś lekkiego 🙂

      2. Bardzo przepraszam 😦 to nie było zamierzone 😦 przepraszam. Co do polskich to jakoś powiem szczerze sam nie mam szczęścia po za tymi dramatycznymi co sama wspomniałaś.

      3. W porządku, nic się nie stało. Z udanych polskich komedii przychodzą mi na myśl tylko starsze tytuły jak Seksmisja, Kiler albo Nic śmiesznego. Od biedy może to być pierwsze TVN-owskie produkcje – Nigdy w życiu oraz Tylko mnie kochaj, chociaż to drugie tyle razy leciało w tv, że mogło się dawno znudzić. Podobno Listy do M. są niezłe, ale tego nie miałam okazji obejrzeć:)

      4. Co Listów do M. – to faktycznie polecam, byłem w kinie na tym i się dobrze bawiłem. Ten jest warty polecenia. z resztą całą to faktycznie trochę gorzej 🙂 A stare komedie zawsze będą bezcenne 🙂 wtedy wiedzieli jak robić dobre komedie jak np. nie lubię poniedziałków 🙂

  2. Też jestem przeżarty już Szycami i Karolakami, dlatego jak tylko słyszę polska komedia to już mi się dźwiga… Ale skoro piszesz, że warto, to chyba się skuszę 😉

    1. Ja bawiłem się dobrze na tym filmie, po prostu potrzebowałem czegoś co mnie rozbawi po ciężkim dniu a nie musiałem się nad filmem zastanawiać czy zbytnio myśleć. Po prostu gagi sytuacyjne mnie wprawiły w dobry nastrój – i jak sam wspomniałem nie musiałem patrzeć na Karolaka czy Szyca.

  3. Kurde powiem Wam, że ten trailer doprowadził mnie do odruchu wymiotnego na sali kinowej…. ja to nie wiem czy się na to zdecyduje. Mam wielki alarm w glowie TO JEST ZLE 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s