„BARBARA”

 

 

Barbara

 

„Barbara”   reklamowany jako ekscytujący od pierwszej do ostatniej minuty.  Przygotowałem się na dobre kino w stylu „Życie na podsłuchu” , jednak takiego nie otrzymałem. Ta ekscytacja bardzo szybko niestety opada i zamienia się w usypiająco-nudząca opowieść z małymi zrywami by powieki nam nie opadły.

Tytułowa bohaterka jest lekarką, która zostaje przeniesiona z berlińskiego szpitala na prowincje. Nie dokonało się to z jej własnej woli – mamy lata 80, czasy inwigilacji i muru dzielącego kraj. W małym miasteczku też nie można znaleźć ukojenia, Barbara wycofuje się, zamyka w sobie, trochę zapewne z powodu swojego wyniosłego charakteru, jednak główną przyczyną jest strach. Kobieta wie, że jest obserwowana z każdej strony, że wszyscy i tak znają każdy szczegół z jej życia, choć sama go nie wyjawia.

Film zbudowany jest tak jak by  z trzech wątków fabularnych. Dwa z nich są dość standardowym romansidłem, ukazanym w ślimaczym tempie. Uczucia do dwóch mężczyzn jednocześnie, z różnych sfer życiowych.Oprócz tego by było ciekawiej jeden jest z NRD a następny z RFN.  Drugi wątek to historia młodej dziewczyny, która ucieka z ośrodka wychowawczego o zaostrzonym rygorze. Ta część jest chyba najciekawsza i w jakimś stopniu ratuję ten film. Barbara decyduje się na pewne kroki związane z ratowaniem dziewczyny kosztem zmiany własnego życia. Oprócz tego w tle historii obserwujemy inwigilację przez służby, wieczne naloty, brak swobody. Film jest ubrany w kostium dominującej atmosfery wzajemnej nieufności jaka panowała w latach 8o-tych. Tak naprawdę nie wiem jaki jest ten film, ani to dramat, melodramat, kryminał – takie połączenie wszystkiego, co nie sprzyja dobrze całej fabule.

Przy całości wszystko wygląda miałko, bez wyrazu, nieprzekonująco. Nie zrobił na mnie wrażenia, ani tez też nie wzbudził wielkich emocji. Temat jest faktycznie poważny i reżyser Christian Petzold mógł go potraktowac w inny sposób, bardziej dosadny i żywszy. Takie tematy działają na odbiorcę, ale muszą być pokazane prawdziwie i nie w nudny serialowy sposób. Sama aktorka Nina Hoss grająca Barbarę, również średnio wypada na ekranie. Bijący wieczny chłód, dystans i próba ocieplenia postaci w momentach zmian nie do końca wypada prawdziwie. Film był kandydatem niemieckim do Oscarów, jednak nominacji nie otrzymał. Jest to jeden ze słabszych tytułów jakie dotykają tego tematu a ukazały się w ostatnich latach jak np. węgierski „Egzamin”, czeski „Konfident” czy polski „Rewers”. Można obejrzeć, byle nie w późnych godzinach wieczornych.

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s