„SANCTUARY”

 

 

Sanctuary

 

 

Po czasie wreszcie miałem okazję zobaczyć spokojnie pełnometrażowy debiut irlandzkiej reżyserki, która pracuje w naszym kraju. Norah McGettigan zrobiła naprawdę piękny film o przemijaniu, śmierci, ucieczce od samego siebie ….  „Sanctuary”  to obraz, który zabiera nas w otchłań ludzkich lęków, nadziei, poszukiwań szczęścia a co ważne szukania własnego JA.

Ten film to przede wszystkim fantastycznie poważnie zagrana rola Jana Frycza. Miło zobaczyć go w filmie, gdzie nie rozdrabnia swojego talentu na głupawe komedie. To rola dla której warto zobaczyć ten film. Frycz to postać, która „rządzi” w tym dramacie swoją mimiką, twarzą, dialogami … po prostu wspaniałą grą na wysokim poziomie. Od czasu tytułu „Nieruchomy poruszyciel” to kolejna rola, która mnie przyciąga w jego wydaniu.

Trochę o temacie w tym filmie … Główny bohater ceniony chirurg plastyczny  czuje się zdruzgotany, ale przede wszystkim winny – żona zmarła podczas przygotowań do wyprowadzki, chciała wreszcie zostawić za sobą toksyczny związek. Jan wyjeżdża na konferencję naukową do Irlandii, zamyka się w pokoju hotelowym, jedyną osobą, z jaką rozmawia, jest atrakcyjna – i równie jak on samotna menedżerka.

„Sanctuary”   na pewno utkane jest z milczenia, niedopowiedzeń, poetyckich dialogów, onirycznych obrazów, ale jednocześnie niemal całkowicie wyprane z uczuć, zimne, zachowawcze. To film, który pobudza obrazami i spokojną muzyką czy też dźwiękami. Tutaj wszystko ma symboliczne znaczenie uderzające w nasze odczucia do sytuacji jakie obserwujemy. Główny bohater poszukuje bliskości, zrozumienia i kogoś komu naprawdę może zaufać, nawet gdyby miała to być osoba całkiem obca, całkiem daleko. Jeżeli ktoś myśli, iż jest to film o romansie, to grubo się myli – to jest naprawdę dalekie (przynajmniej moim zdaniem).

Temat pochłania nas swoim znaczeniem i symboliką (jeżeli ktoś oczywiście trawi taki styl kręcenia). Mnie wciągnęło i całą 1 godzinę 30 minut oglądałem w ciszy i skupieniu chłonąc temat i delektując się przedstawionymi obrazami. Jest to styl, który rzadko widuje w naszym kinie (przynajmniej rzadko na niego wpadam) a naprawdę się sprawdza tworząc nie banalne kino. Forma samotności przedstawiona w  „Sanctuary”  naprawdę nas dotyka i potrafimy zrozumieć odruchy bohatera, który szuka ukojenia poprzez ucieczkę w bezpieczne miejsce. Zderzenie tych dwojga ludzie, totalnie sobie obcych w dalekiej Irlandii powoduje, iż budzi się coś co iskrzy przez określony czas i pozwala zrozumieć swój ból zakorzeniony głęboko w nich samych. Przypadek powoduje, iż się dostrzegają. Z drugiej strony nie jest to namiętny wybuch uczucia i szaleńcza ucieczka w chwilowe zatracenie się w sobie. On jak i Ona to ludzie dojrzali, którzy podjęli pewne decyzje w swoim życiu. Osoby z bagażem, którego już się nie pozbędą. Jednak w tym wszystkim potrafią znaleźć tą chwilę dla siebie, zrozumieć siebie na wzajem, poszukiwać w sobie ukojenia, poszukiwań zapomnienia.

Człowiek przegrany w życiu przez wielką miłość na którą jak sam stwierdza nie zasłużył. Zdobywał, zdobył i na koniec sam przegrał. Film (można powiedzieć) o ciężkiej, przykrej fabule, który jest jednak pokazany z nutą nadziei na lepsze jutro, nadziei na poprawę siebie, nadziei na poparwę relacji z osobą która pozostała – córką. To ciekawe zestawienie  – On, kobieta, córka – tworzy obraz składany z puzzli, który powinien zostać ukończony w ostatniej minucie filmu. Czy tak się dzieje?

„Sanctuary”  to mocna pozycja, która broni się sama – dobrą reżyserią, świetna grą aktorów, ukazanym tematem w nie banalny sposób. Same odniesienia w postaci obrazów poetyckiego podejścia daje dodatkowo mocne odczucie samotności, żalu, śmierci ale i budzącej się nadziei. Dla mnie to naprawdę świetna pozycja w polskim kinie, która warto zobaczyć.

 

 

 

 

 

 

 

3 myśli na temat “„SANCTUARY”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s