„KILLING SEASON”

 

 

 

killing

 

 

Już sam nie wiem co mam myśleć. Panie De Niro – Pan się opamięta. Często się zdarza, iż tym co przyciąga widza jest nazwisko na plakacie. Im bardziej znane, im bardziej doświadczone tym lepiej. Z góry zakładamy, że film zapewne będzie udany i warty zobaczenia.

Benjamin Ford to amerykański weteran wojny w Bośni. Próbując uciec od bolesnych wspomnień z żołnierskich czasów żyje samotnie w górach. Pewnego dnia do jego domku trafia europejski turysta – Emil Kovac. Okazuje się, że jest on emerytowanym żołnierzem z Serbii szukającym okazji do wyrównania rachunków z czasów walk w Europie. Wśród dzikiej, górskiej przyrody rozpoczyna się pojedynek – prywatna wojna między dwoma weteranami.

Zobaczyłem plakat i nazwiska, które mnie przyciągnęły. Szczególnie Robert De Niro – aktor, który ma na swoim koncie naprawdę świetne role. Co do Travolty, to już nie miałem oczekiwań. Uważam, że ten aktor już się dawno wypalił i jego ostatnie filmy były jedną wielką „kichą” – nic nie ma ciekawego do pokazania i powiedzenia. Jednak co tam, zasiadłem do oglądania.

Może tak … początek filmu zapowiada się naprawdę dobrze i ciekawie. Można przypuszczać, że z tego ktoś zrobi dobrą emocjonującą opowieść. Jednak gdy już dochodzi do konfrontacji tych dwóch panów wszystko pada na łeb na szyję.  Reżyser tak jak by się nie starał, aby nas wciągnąć w tą historię, tak abyśmy byli świadkami tego pojedynku po latach. Z minuty na minutę film zaczyna robić się nudny i przewidywalny. Napięcie spada bardzo szybko i nie powraca. Już w połowie miałem dosyć, jednak z przyzwoitości obejrzałem do końca ten film, by mieć pełne zdanie na jego temat.

Reżyser filmu Mark Steven Johnson, uważam iż zmarnował temat, który mógłby być naprawdę ciekawy, gdyby został nakręcony w realny sposób. Tutaj nikt nikogo nie napędza do tego, by coś z tego było! Twórca nie sprzedaje konkretnej wizji aktorom, więc Ci robią coś po swojemu na oślep.  „Killing Season”  jest po prostu naiwnym filmem dla nastolatków – niestety. Sam pojedynek De Niro – Travolta jest nudny. Najpierw jeden łapie drugiego, potem ten się uwalnia i łapie pierwszego, po czasie ponownie ten  łapie tego …. i tak w kółko może to trwać. Co to w ogóle było ?

Dziwię się, lub nawet zastanawiam co skłoniło De Niro do zagrania w tym tytule? Kolejna produkcja z jego udziałem, gdzie jestem rozczarowany rolą. Banalny oklepany koniec już całkiem powala. Niestety, są wzloty i upadki. Ten film zapewne jest upadkiem i mam nadzieję, że bolesnym tylko po to by powstać i pokazać nam naprawdę coś mocnego. Film każdy zobaczy na swoją odpowiedzialność. Przypuszczam, że zdania mogą być podzielone i swoich fanów ten tytuł znajdzie. Ja jednak, należę do widzów bardziej wymagających i chcę widzieć w kinie coś naprawdę dobrego – tutaj mi zabrakło wszystkiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s