„WIELKI GATSBY” – „The Great Gatsby”

 

 

 

Gatsby

 

 

Gatsby, the Great Gatsby …. skusiłem się na tą opowieść z ciekawości. Oprócz tego, to kolejna rola Leonardo DiCaprio , gdzie aktor wciela się w wielką postać. Do tej pory pamiętam kreacje w „Aviator” , „Wyspa tajemnic” , „J. Edgarczy  „Django” – z każdą się rozwijał i pokazywał naprawdę świetne aktorstwo. Już dawno zdążyłem zapomnieć o jego roli w „Titanicu”. Słodkiego chłoptasia.

Film opowiada o nieszczęśliwej miłości w czasach prohibicji i gangsterów na tle Nowego Jorku lat 20 ubiegłego wieku. Miejscowy milioner Gatsby po 11 latach spotyka swoją dawną miłość Daisy. Mężczyznę i kobietę łączył kiedyś romans, jednak ich drogi rozeszły się z powodu różnić klasowych. Gatsby wyjechał w poszukiwaniu bogactwa, a Daisy nie czekając na niego, wyszła za mąż za majętnego Toma. Po latach dochodzi między nimi do spotkania. Dawni kochankowie próbują na nowo wzbudzić uczucia do siebie.

Tak naprawdę nic nie oczekiwałem od tego filmu i dobrze. Po prostu do niego podszedłem jak do kolejnej amerykańskiej produkcji, którą mam ochotę zobaczyć. Dla mnie sam film był po prostu nijaki. Nie rozczarował mnie, ale też nie zachwycił. Jak zawsze postawiono na wielki przepych i jak to bywa w takich produkcjach na wielką niespełnioną miłość. Tak naprawdę nic nie dowiedziałem się ciekawego o Gatsbym.

Całość jest osadzona w latach 20-tych XX wieku. Wszystkie postacie są nieprawdopodobnie przerysowane. Cała sceneria filmu jest tak bogata, iż mamy wrażenie w wielu ujęciach jakbyśmy oglądali bajkę, coś co nie jest realne. Czasem wręcz przesyt miałem od fantazyjności i tej ilości brokatu na ekranie. Film to również gra kolorów (jak łatwo zauważyć).  Czasem są mocno  wyostrzone, bajkowe, innym razem szare, smutne, miałem wrażenie, iż reżyser w ten sposób chce oddać nastrój głównego bohatera.

Przez 2 godziny i 22 minuty (szaleństwo) oglądałem tylko pokręconą historię miłosną, w którą zaplątane są cztery zupełnie różne charaktery. Film pomału wypadł jak jedna wielka napompowana telenowela. Reżyser Baz Luhrmann  bardzo skupił się na tym, by kolejny raz na ekranie zobaczyć nieszczęśliwą miłość w amerykańskim stylu. Tak, oczywiście, nie przepadam zbytnio za aż tak przerysowanymi historiami, gdyż są momenty że mnie mdli. Jest druga strona tego obrazu – rola Leonardo. Mogę powiedzieć, że to kolejny raz jak jest świetny. Ratuje ten film swoją postacią. To w jaki sposób ją nam przedstawia. Nawet pójdę trochę dalej. Postać Gatsby’ego dość dynamicznie wciąga nas w całą nieszczęśliwą opowieść, mimo iż jego charakter jest niezwykle przerysowany, to może poruszać  problemy egzystencjalizmu ludzkiego. Świetnie odgrywa rolę człowieka ogarniętego niewyobrażalną manią, który jest bezgranicznie zakochany w kimś dla niego niedostępnym. Wszystko jest jednym wielkim szaleństwem, które musi być ogarnięte przez głównego bohatera.

Skłamał bym, gdybym napisał, iż nudziłem się na filmie. Nie. Obejrzałem do samego końca i nie żałuję tego czasu, choćby dla Leonardo DiCaprio. Z pewnością jest to tytuł bardziej dla kobiet, niż mężczyzn, ale jak tylko ktoś ma ochotę niech zobaczy jak wygląda najnowsza adaptacja powieści Francisa Scotta Fitzgeralda z 1925 roku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 myśli na temat “„WIELKI GATSBY” – „The Great Gatsby”

  1. Ostatnio skończyłam czytać książkę „Wielki Gatsby” i uważam, że jest świetna! Teraz czas na film. Zamierzam go obejrzeć i porównać z pierwowzorem literackim. Już dostrzegam pewną rozbieżność w latach niewidzenia się Gatsby’ego z Daisy (w filmie 11, w książce 5), jestem ciekawa innych zmian..
    Zresztą, ten film obejrzałabym nawet wtedy, gdybym nie czytała powieści Fitzgeralda – ze względu na Leonarda DiCaprio, którego gra aktorska jest niesamowita. Rozwija się z każdą nową produkcją. Jeden z moich ulubionych aktorów.

  2. Taki sobie ten film. Zgadzam się, że historia i postacie przerysowane. Też mnie kuł ten przepych. Jednak najbardziej drażniła muzyka. Hip-hop połączony z impreza lat 20. Może to i coś nowego i ciekawego, ale całkowicie odebrało to klimat. Lubię Jay-Z, ale to już było dla mnie za dużo 😉 Aha i sporo niepotrzebnych scen, generalnie lubię jak film trwa dłużej niż klasyczne 90 minut, ale w tym przypadku było już to mocno wszystko naciągane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s