„GORĄCY TOWAR” – „The Heat”

 

 

 

The Heat

 

 

Komedia, jak to dobrze, że wreszcie komedia i do tego co ważne – BARDZO UDANA !

Sara Ashburn, jest jedną z najlepszych w swoim fachu. Posiada to „coś” – idealnie rozpracowuje przestępców, zna się na ich psychologii. Walczy o awans. Problem Sary polega jednak na tym, że… nikt jej nie lubi. Jest sztywna i „żyje” jedynie swoją pracą. Jest mało koleżeńska i zamknięta w sobie. Detektyw Shannon Mullins (Melissa McCarthy, która obecnie pojawia się w co drugiej amerykańskiej komedii) nie jest ani kobieca, ani uprzejma, tym bardziej się tym nie przejmuje. To typowy „babochłop”, którego boją się wszyscy, nawet najwięksi twardziele. Wspólny cel – złapanie tajemniczego przestępcy – powoduje, że nienawidzące się od pierwszej sceny filmu kobiety zmuszone są ze sobą współpracować.

Powiem szczerze, iż naprawdę bardzo dobrze się bawiłem na tym filmie. Ostatnio serwowane przez amerykański przemysł filmowy komedie są robione na siłę, wciska się sztuczne gagi, które tak naprawdę nie bawią, a raczej irytują. W tym przypadku ta produkcja zdała swój egzamin. Wielkim kołem napędowym tego tytułu są przede wszystkim te dwie świetne aktorki, które rewelacyjnie wczuły się w swoje role. Sandra Bullock jako agentka FBI i Melissa McCarthy w roli policjantki. Te dwie panie poprzez swoje relacje potrafią nas naprawdę w wielu momentach „rozwalić”. Ogólnie widać przy całości, iż twórcy zrobili coś dla ludzi. Chcieli by ten film był śmieszny i to im się udało. Przede wszystkim świetne dialogi, które padają na ekranie powodują, iż się naturalnie śmiejemy bez wysiłku. Akcja przez cały czas trwa, nie nudzi, wciąga.  „The Heat”  naprawdę bawi i jest to dobra pozycja na polepszenie sobie złego dnia. Oprócz tego film trwa aż 1 godzinę i 57 minut, co na komedię jest mało spotykane. Jednak ten czas wchłaniamy bez liczenia minut. Reżyser Paul Feig i scenarzysta Katie Dippold odwalili naprawdę kawał świetnej pracy i mam nadzieję, że widzowie to dostrzegli na całym świecie.

Komedia wbrew pozorom, jak by się mogło wydawać jest gatunkiem trudnym. Trzeba naprawdę się napracować, by nie zniszczyć filmu. Śmiech jest najlepszy, gdy naturalnie wychodzi z naszego wnętrza. „Gorący Towar”  pozwala nam na śmiech niewymuszony i to jest przyjemne. Już zaczynam się zastanawiać i szukać filmów z panią Melissą  🙂  , która naprawdę w tym filmie obok Sandry (może i nawet przyćmiewając ją trochę) stworzyła rolę wybuchowej policjantki bez zasad.

Jak na ten gatunek daję 9 w 10 stopniowej skali. Komedia warta zobaczenia dla dobrego rozluźnienia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s