„RENOVATIO” & „MOIZM”

 

 

Renovatio

 

Moizm

 

 

Gdyby ktoś zapytał mnie o to, co mnie zaskoczyło ostatnio w muzyce – odpowiedź była by dla mnie prosta: Tomasz Makowiecki i Edyta Bartosiewicz. Każdy jednak zaskoczył mnie na inny sposób, ale na pewno jest to zaskoczenie mocno pozytywne z przytupem. Październik 2013 roku  to   „Renovatio”     –  Edyty Bartosiewicz  i   „Moizm”   – Tomka Makowieckiego. Nawet teraz pisząc te słowa z głośników płynie nuta z albumu Tomka.

Zaznaczam, iż nie należę do fanów tych artystów, więc tym bardziej dla mnie jest przyjemniejsze być zachwyconym projektami muzycznymi. Nie jestem znawcą muzyki, a po prostu słuchaczem, który potrafi docenić naprawdę dobrą pracę. Może zacznę od płyty „Moizm” . Jest to dla mnie zaskoczenie pod względem samego projektu, gdyż nigdy nie posądził bym Makowieckiego o taki pomysł na styl. Jego poprzednie projekty nie wskazywały na taką zmianę – no może trochę (współpraca z muzykami z Myslovitz). Jednak wracam do płyty. To 10 utworów utrzymanych w stylu elektroniki lat 80. Naprawdę świetnie to brzmi! Przypuszczam, że mogła w tym maczać palce jego żona Reni Jusis, która lata temu z elektroniką miała dość mocno do czynienia. Słuchając każdego utworu, mam wrażenie jak by Tomasz malował dźwiękami odrębne historie, które są naładowane mocnymi emocjami. To przede wszystkim album o miłości. Jednak nie o banalnym słowie tego znaczenia, jak by ktoś mógł pomyśleć. Makowiecki opowiada o dojrzałej miłości, o dojrzałych związkach, prawdziwych uczuciach. Tutaj nie ma miejsca na ckliwą i szczeniacka miłość. Cały krążek jest wręcz ezoteryczny, zwiewny, delikatny a zarazem dosadny w przemowie. Słowa ubrane w dźwięki bardzo rzadko spotykane na płytach, które gdzieś u kogoś są tylko tłem i nie graja pierwszych „skrzypiec”. Dlatego też  „Moizm”  jest bardzo wyróżniającym się albumem na przestrzeni miesięcy. Puszczam album i przenoszę się w klimat zamglonego klubu, klimatu nocy, który z czasem przechodzi w poranek. Zostaję wciągnięty w każdą historię z osobna, czuję ich smak, dotyk, zapach.  Przypuszczam, że każdy z nas może ten album odebrać inaczej, inne skojarzenia mogą nam przychodzić do głowy – jednak zawsze bardzo wciągające i mocne. Dla mnie artysta naprawdę jest coś warty, gdy potrafi swoją muzyką mnie przyciągnąć i trzymać mocno. Ten album trzyma mnie mocno i przyjemnie pieści moje uszy swoimi dźwiękami. Każdy utwór jest niepowtarzalny, niebanalny. Czasem trzeba czasu by zrobić coś naprawdę fenomenalnego. Tomaszowi Makowieckiemu tym albumem się to udało  –  „Moizm”  to album dla konesera naprawdę dobrej muzyki. Tylko się można cieszyć z tego, że polski artysta potrafi zrobić płytę na światowym poziomie.  POLECAM.

Teraz przejdę w kolejną tytułową artystkę – Edyta Bartosiewicz i jej nowe dziecko  „Renovatio” . Od razu także przełączam album i z głośników płynie Edyta. Od 2002 roku wszyscy fani czekali na nowa płytę i nikt nie wiedział czy ona się jeszcze ukaże. Czasy się zmieniły od ostatniego albumu Edyty Bartosiewicz, świat muzyki się zmienił. Mamy rok 2013 i wielkie bum – nowy album artystki. Dlaczego dla mnie ten kolejny krążek jest zaskoczeniem? A no dlatego, że Edyta Bartosiewicz w ogóle się nie zmieniła! Tak jak bym nie czuł tej długiej przerwy od 2002 roku. Album  „Renovatio”  brzmi jak czysto wyjęty z lat 90 i jest to Bartosiewicz jaką pamiętam z dawnych lat, gdy była na szczycie. Jak pokazało życie, na szczycie nadal tkwi. Wystarczyły dwa dni od premiery, by krążek pokrył się złotem. Słuchając całego albumu słyszymy, że nikt na siłę nic nie robił. Nikt nie starał się udziwnić Jej muzyki, unowocześnić dźwięków …. gdyż po co – tutaj to nie jest potrzebne. Ta płyta jest czystą przyjemnością muzyczną z wokalem Edyty Bartosiewicz. Słychać, iż na albumie nie ma ani jednej fałszywej nuty. Każdy kolejny utwór jest ważną historią wyciągniętą z życia artystki. Bardzo ważne są teksty w każdym utworze, na te słowa warto zwrócić uwagę. Takie muzyczne przesłania zawsze coś niosą za sobą, a nie raz możemy przemycić je do własnego życia. Różnorodność dźwięków pozwala nam na odpłynięcie w tajemniczy świat artystki. Czasem delikatne solówki gitarowe, a to znowu  mocne brzmienie rocka, gdzieś tam Grove, funky czy reggae,  w oddali trąbka …. naprawdę ciekawe rozwiązania w twórczości Bartosiewicz. Tego wszystkiego naprawdę świetnie się słucha. Na tej płycie mam swoje ulubione kawałki i co ważne one akurat bardzo mnie zaskoczyły, ponieważ jak by nie były w stylu Edyty, a tu proszę rewelacyjnie się w nich odjaduje – „Cień” – ten utwór ma niesamowity syntetyczny podkład, który przenosi artystkę w współczesny wymiar.  Następny to „Italiano” – bardzo radosny, od samego początku słyszymy pod-funkowy bas. Mamy również ballady, które zawsze były mocnym konikiem Twórczyni i na tym albumie się znajdują takie jak np. „Pętla”, „Zabłąkany anioł” czy „Żołnierzyk”. Czego by nie napisać, to szczerze można powiedzieć iż Edyta Bartosiewicz pozostała Edytą Bartosiewicz jaką pamiętam z koncertu w 1998 roku i jej płyt do 2002 roku. Artystką samą w sobie w mocnym znaczeniu tego słowa.  Album  „Renovatio”  pochłania nas bez reszty, gdy pozwalamy mu zaistnieć w naszej intymnej przestrzeni życia. Uważam nawet, iż ten album jest naprawdę piękny poprzez swoją wymowę. Czegoś takiego nie mógłby nagrać ktoś inny – przeżycia zrobiły swoje – ta muzyka przenosi nas w wymiar teraźniejszy.  POLECAM.

 

EDYTA BARTOSIEWICZ – „RENOVATIO”  2013 ROK

 

1. Pętla
2. Renovatio
3. Rozbitkowie
4. Italiano
5. Zbłąkany Anioł
6. Niewinność 2013
7. Cień
8. Madame Bijou
9. Ryszard
10. Żołnierzyk
11. Orkiestra Tamtych Dni
12. Upaść by wstać
13. Tam dokąd zmierzasz (Chwila)
TOMASZ MAKOWIECKI – „MOIZM”  2013 ROK
1. Dziecko księżyca
2. Your Foreign Books
3. Holidays In Romr
4. What’s New In Heaven
5. A Summer Sale
6. Na Szlaku Nocnych Niedopałków
7. Zabierz Mnie
8. Las i Beton
9. Ostatni Brzeg
10. Ostatni Brzeg II

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s