„THE ICEMAN”

 

 

The Iceman

 

Elektryzująca opowieść o Richardzie Kuklinskim, który prowadził podwójne życie: bezwzględnego, płatnego mordercy oraz kochającego męża i ojca. Mężczyzna wykorzystał wszystkie swoje zdolności do stworzenia idealnego modelu rodziny, dzięki czemu jego sąsiedzi i bliscy wierzyli, że jest on zwykłym przedsiębiorcą. Pseudonim „The Iceman” Richard zdobył dzięki zamrażaniu ciał ofiar, co w efekcie pozwoliło mu ukryć rzeczywisty czas zgonu i tym samym oszukać policję. Proceder, podczas którego zabił ponad setkę osób, trwał 30 lat.

Reżyser Ariel Vromen stworzył naprawdę świetny biograficzny kryminał. Zabrał mnie w świat mafii, zbrodni, płatnych morderców i zrobił to, w sposób nie oklepany, jak to ma w zwyczaju większość twórców filmów gangstersko-kryminalnych. Mroczny świat śmierci zmieszany z sielanką rodzinną, jest wręcz porażający. Obserwujemy człowieka, który jest bez uczuć, bez emocji, nie ma skrupułów, ma mechaniczne odruchy. Wszystko to jest jego twarzą w wykonywanym „zawodzie” mordercy. Oprócz tego mamy drugą stronę człowieka, ciepłego, kochającego, uczuciowego, głowa rodziny, wręcz nieskazitelnego. Podwójne życie, o którym nikt nie wie, nawet najbliższe osoby, w niespodziewanym momencie niszczy wszystko.

Podczas oglądania tego filmu sam nie wiedziałem jak mam podejść do tego człowieka. Ma być mi go żal, czy mam go nienawidzić? Nieprawdopodobna konstrukcja człowieka, niezrozumiała dla osoby trzeźwo myślącej. Ktoś, kto w czasie 30 lat zabił ponad 100 osób, nie powinien znaleźć współczucia u nikogo. Obserwujemy dziką i zwierzęcą chęć do mordu bez skrupułów, gdzie wszystko przychodzi z łatwością. Nie ważne kto to jest, jest tylko celem, kolejnym zleceniem. Z drugiej strony patrząc na historię życia Richarda, to widzimy kogoś pokrzywdzonego przez los i najbliższych z dzieciństwa. To wszystko co się wydarzyło w jego życiu, stworzyło potwora odpornego na strach. Idealny przypadek dla psychologów różnej maści.

„The Iceman”  to świetny thriller nakręcony w spokojnym tonie. Biografia człowieka, o którym ja nie słyszałem, a okazało się, iż jest polskiego pochodzenia. Straszna historia, która pozostała w pamięci ameryki. Główną rolę gra  Michael Shannon , który jest wręcz rewelacyjny w tej postaci. Nieprawdopodobne wtopienie się w swojego bohatera, odbieramy jak prawdziwy obraz Kuklińskiego. Aktor pokazał wielki kunszt aktorski w tej roli i dla niego tym bardziej warto zobaczyć ten tytuł. Towarzyszy mu, dawno nie widziana prze zemnie  Winona Ryder, grająca żonę Kuklińskiego. Kobieta żyjąca u boku mężczyzny, którego tak naprawdę nie zna. Nie jest w stanie prześwietlić swojego męża lub tez nie chce tego robić.

Filmy kręcone na podstawie prawdziwych wydarzeń, mają zawsze mocniejszą przemowę. Oprócz tego jak reżyser potrafi uchwycić sedno i przedstawić w ciekawy sposób, to już w ogóle mamy majstersztyk. Temu twórcy, moim zdaniem wszystko się udaje. Zostajemy wciągnięci w bagno kłamstw i śmierci. Czekamy jak długo to może jeszcze trwać, jak długo można być nieuchwytnym. „The Iceman”  to kryminał biograficzny godny polecenia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s