„HOBBIT : NIEZWYKŁA PODRÓŻ” – „The Hobbit: An Unexpected Journey:

 

 

Hobbit .

 

Jakiś czas temu obejrzałem pierwszą część trylogii o Hobbicie. Powiem szczerze bardzo długo się zastanawiałem, czy w ogóle brać się za oglądanie tego filmu. Przyznaję, iż nie jestem fanem takich filmów fantasy. Pierwsza trylogia „Władcy Pierścieni”  po prostu mnie do siebie zraziła. Nic mnie w niej nie przekonało, wręcz czułem się zmęczony podczas oglądania. Pierwszą zaliczyłem, drugą już oglądałem po łebkach, trzeciej nawet nie ruszyłem. Nie umniejszam wielkości tej trylogii, jednak nie ona dla mnie. Teraz zaczyna się kolejny filmowy rozdział dla jednej z postaci, którą poznaliśmy we Władcach … –   „Hobbit:Niezwykła Podróż”   , taki nosi tytuł wstęp do historii tego nikomu nie wadzącego stworzenia o imieniu Bilbo.

W małym skrócie „Hobbit: Niezwykła podróż” podąża śladami Bilbo Bagginsa, który wyrusza na epicką wyprawę by odzyskać legendarne królestwo Krasnoludów i pokonać smoka Smauga. W drodze Hobbit nie tylko odkryje w sobie odwagę i pomysłowość, ale zdobędzie też pierścień, który wpłynie na losy całego Śródziemia.

Jako osoba, którą nie zachwyciła poprzednia trylogia, zapewne jestem obiektywny w tym momencie – film jest po prostu świetny! Nie wiem co jest na rzeczy. Reżyser ten sam, a jednak tym razem potrafił mnie zainteresować swoją nowa historią, którą kiedyś napisał Tolkien. Peter Jackson w tym przypadku przykuł mnie do fotela na całe 2 godziny i 49 minut, bez kręcenia się i nudzenia. Przypuszczam dlaczego tym razem moje zainteresowanie wzrastało podczas oglądania. Całość jako przygoda była dla mnie ważna. Obserwuję od samego początku drużynę, która dociera się podczas podróży, razem przeżywa ciężkie jak i lżejsze chwile. Przekonywanie się do siebie postaci podczas drogi, poleganie na sobie w ciężkiej chwili. Efekty specjalne nie przyćmiły mi całego obrazu, ważna była historia. Walki przedstawione w tym tytule były częścią całości i nie górowały nad filmem. Reżyser stworzył w tym przypadku równowagę, co pozwoliło w bardzo przyjemny sposób brnąć w niezwykłą podróż i przeżywać ją razem z bohaterami. Dla mnie Hobbit jest przyjemniejszy i zapewne obejrzę kolejne dwie części. Jest humor na dobrym poziomie, jest dramat odpowiednio pokazany, jest więź, która się buduje w trakcie drogi. Mrok jaki panował we Władcach powodował, że tylko to górowało i spychało wszystko inne na drugi plan. W tym przypadku tak nie jest i to mnie bardzo zaskoczyło i ucieszyło.

„Hobbit:Niezwykła Podróż”  to naprawdę udany początek trylogii i mam nadzieję, że taki stan się utrzyma. Kręcąc tak długie filmy, trzeba pamiętać by widz się nie zanudził i nie wyszedł z kina, a tym bardziej zasnął. Dlatego równowaga wszystkiego jest bardzo ważna, by wciągało a nie odpychało. Peter Jackson tym razem potrafił mnie wciągnąć bardzo mocno i zaciekawić na tyle bym zobaczył kolejną część tej niezwykłej historii. Tym razem gra aktorska, również do mnie bardziej przemówiła. Mimo, że na ekranie spotykamy tych samych aktorów, to w całości jak by byli bardziej otwarci i nie przygnieceni efekciarstwem posągowej historii. Każdy odgrywa w tej drodze ważną rolę i jest nieodzowną częścią historii.

Lubię momenty, gdy film potrafi mnie zaskoczyć i to pozytywnie. W tym momencie był to i sam reżyser, który mnie do siebie zraził. To był świetnie spędzony czas i już czekam na więcej, by poznać dalsze losy Bilbo Bagginsa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s