„PORWANIE” – „Kapringen”

 

 

Porwanie

 

Statek towarowy MV Rozen zmierza do portu, gdy zostaje porwany przez somalijskich piratów na Oceanie Indyjskim. Wśród załogi statku znajduje się kucharz Mikkel oraz inżynier Jan, którzy wraz z resztą załogi zostają zakładnikami w cynicznej grze życia i śmierci. Porywacze żądają miliona dolarów okupu. Oglądamy tą historię z dwóch perspektyw: kucharza oraz pracownika firmy, do której należy uprowadzony statek.

Film produkcji duńskiej na wysokim poziomie. Trafiłem na tytuł przypadkowo i od razu przykuł moją uwagę. Reżyser i zarazem scenarzysta Tobias Lindholm nie postawił na efekciarstwo, co zapewne by się stało, gdyby był to obraz amerykański. Najważniejsze jest to, iż twórca postawił na skromność w tym dramacie, skoncentrował się na przeżyciach bohaterów, a nie na efekciarstwie. Jest to typowa chłodna produkcja, która zakrawa wręcz o teatralny obraz. „Porwanie”  to gama naprawdę silnych emocji, które warto zobaczyć. Z pewnością nie jest to film dla osób, które liczą na wielką akcję związaną z porwaniem statku towarowego, strzelaninę, pościg …. Całość opiera się na opowiedzeniu tej historii w sposób dość duszny i ociężały. Bez pośpiechu, ale za to bardzo skutecznie przykuwa naszą uwagę z każdą minutą. Trzyma nas w napięciu i co równie ważne skłania do refleksji już podczas oglądania. Cofając się jeszcze do początku, to gdy zaczynamy oglądać ten film, mamy wrażenie, iż jest to oschły i beznamiętny spektakl, który stopniowo odkrywa swoje emocje. Reżyser w świetny sposób buduje całą atmosferę filmu. Wyczuwamy tą nerwowość w każdej minucie, wpadamy w otchłań bezradności, a zarazem walki o życie ludzkie. Oprócz tego mamy do czynienia ze współczesnym piractwem, które jest bardzo popularne w tamtych rejonach świata. Walka ludzi na pokładzie statku, a z drugiej strony walka wewnętrzna w biurowcu firmy i jej właścicielem, który podejmuje się ratować życie własnych ludzi bez szczególnej pomocy negocjatora z zewnątrz. Emocje potrafią sięgać zenitu, oj wierzcie mi.

Wydawało by się, iż taką sprawę można załatwić szybko. Okazuje się, iż by nie wpaść w pułapkę piratów negocjacje mogą trwać bardzo długo i przeciągać się w nieskończoność. To wszystko jednak może spowodować, iż na sumieniu można mieć życie ludzkie i jak później z tym żyć? „Porwanie”  bardzo dobrze ukazuje nam stany emocjonalne osób, które są nieszczęśliwie zamieszane w całą sytuację. Przede wszystkim to także dobrze zagrane role, które wciągają, ukazują prawdę chwili. Całość po prostu przykuwa nas do ekranu. Jedynie co najważniejsze, to utrzymać łączność satelitarną między sobą, od tego wszystko zależy. Osobiście film polecam, gdyz skandynawskie kino zawsze na mnie robi wrażenie.

 

 

 

 

 

 

 

Jedna myśl na temat “„PORWANIE” – „Kapringen”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s