„FRANCES HA”

 

 

Frances HA

 

Tytuł, który w roku 2013 stał się odkryciem festiwalu w Berlinie. Niezależne amerykańskie kino wkroczyło jakiś czas temu na polskie ekrany, właśnie z tym przewrotnym tytułem – co on oznacza? Przekonać musicie się sami, a zrobicie to tylko, gdy obejrzycie film do samego końca.

Ten film jest historią dwudziestosiedmioletniej, dość neurotycznej Amerykanki, której nic się nie układa, której nie stać na własne mieszkanie, która ma problemy z utrzymaniem jednej pracy, która nie potrafi ułożyć sobie życia osobistego, a która podchodzi do wszystkiego z optymizmem i wiarą, że wszystko się jakoś ułoży. Całość właśnie opiera się na tej jednej postaci.

Przyznaję szczerze, już dawno nie oglądałem takiego typu filmu. Pierwsza myśl, to – pokręcony, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Na pewno jest bardzo prosty i lekki w odbiorze, nie przemęczamy się fabułą, jak i cała historią. Reżyserka Noah Baumbach świetnie prowadzi postać głównej bohaterki, jaką jest Frances. Kim jest Frances? To kobieta, która tak naprawdę chyba sama nie wie czy chce dorosnąć, ma swój pomieszany pogląd na każdą sferę życia i stara się, by inni zrozumieli jej cykl myślenia.  Większość z jej znajomych zakłada rodziny lub wchodzi w poważniejsze związki, przy tym  instynktownie poszukując sposobów na nauczenie się życiowej odpowiedzialności. Ważne decyzje? Tego u Frances nie znajdziemy. Ona wręcz nie chce lub nie potrafi dojrzeć do wszystkich trudnych i dorosłych kwestii. Świat dorosłego człowieka jej nie dotyczy. Nie ma strony białej czy czarnej, wszystko jest bardziej złożone i skomplikowane. Jej nietypowość polega też na tym, że nie jest naiwną romantyczką czy odrealnioną od szarej codzienności marzycielką, którą można zbyć machnięciem jednej ręki. To, że odbiera świat przez pryzmat  różowy okularów, jest całkowicie świadomym wyborem. Można powiedzieć, iż jest to film o ciekawej osobowości, która żyje po swojemu i wcale nie potrzebuje być akceptowaną przez innych. Nikt nie musi jej akceptować.

Ten tytuł jest zdecydowanie  historią dojrzewania przy jednoczesnym nie wypieraniu się samego siebie. Obserwujemy różne cykle jakie zachodzą w życiu tej kobiety. To, by doszła do czegoś sensownego musi potrwać, nie ważne czy wszyscy się temu przyglądają, czy potrafią zrozumieć, to ma nastąpić samoistnie. Ważna jest ta cała droga, jaką Ona sama przejdzie do celu – wymierzonego lub przypadkowo odkrytego. Postać rozmarzonej optymistki, która absolutnie nie ginie pod gruzami niesprzyjających życiowych okoliczności. „Frances Ha”  przy tym wszystkim nie jest banalnym filmem, lecz świetnie nakręconą opowieścią o namaszczeniu komediowym, z wieloma płaszczyznami psychologicznymi dotyczącymi zachować człowieka. Spędzając tą 1 godzinę 26 minut, zostajemy wkręceni w świat szalonej dziewczyny, która nie ma hamulców w swoim życiu, która nie wie co to są hamulce, nie wie gdzie są granice, idzie z falą i żyje na fali życia. Wiatr zawsze wieje jej we włosach, ale gdy nagle się obróci i wieje jej w twarz, to ona się nie przejmuje i kroczy dalej.

„Frances Ha”  jest filmem zabawnym, ze świetnymi dialogami. Niektóre teksty naprawdę powalają 🙂 Całość dopełnia aktorka Greta Gerwig grająca Frances. Idealnie zagrana rola, wprowadza nas w świetny nastrój. Oprócz tego wszystko na ekranie jest czarno-białe, bez kolorów – bo i po co! Kolorem jest sama Frances, Polecam Wam ten film na wieczór. Naprawdę warto.

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s