„BYĆ JAK KAZIMIERZ DEYNA”

 

 

Być jak Kazimierz Deyna

 

Kazik rodzi się w dniu, w którym Kazimierz Deyna strzela swojego słynnego gola w meczu z Portugalią w 1977 roku. Jego ojciec bierze to za znak: postanawia, że syn zostanie następcą słynnego piłkarza. Wspólne treningi nie przynoszą wprawdzie specjalnych rezultatów, jednak ojciec uparcie wierzy we wrodzony piłkarski talent syna. Również szkolenie pod okiem profesjonalnego trenera – miejscowego rolnika zdradza, że futbol nie jest powołaniem chłopaka. Kazik dorasta i coraz lepiej rozumie, że musi znaleźć w życiu własną drogę.

Miło spędzić czas przy polskim filmie. Trzeba powiedzieć, iż co raz bardziej nasze rodzime kino się rozkręca i można zobaczyć perełki w kinach. Szczególnie rok 2012 i 2013 przyniósł nam naprawdę ciekawe poruszające tytuły na które warto zwrócić uwagę. Jednak wracam do filmu „Być jak Kazimierz Deyna” . Przede wszystkim i najważniejszym jest to, iż reżyserka   Anna Wieczur-Bluszcz stworzyła kino lekkie, przyjemne, relaksujące. Historia chłopaka, który w tle ma zmiany ustroju politycznego jak i fascynację sportem … no właśnie… chodzi o to, ze te wszystkie fascynacje jego w ogóle nie interesują. Dobra komedia obyczajowa, która nie jest zrobiona na siłę. Dialogi lekkie, powodujące uśmiech na ustach. Szczególną uwagę zwracamy na główne role w filmie. Świetne role głównych postaci: Rodzice, ktzórzy grani są przez Przemysława Bluszcza i Gabriela Muskała. Oni grają rodziców Kazika, są po prostu fantastyczni i pomagają ustanowić ton całego obrazu. W tych postaciach nie ma za grosz sztuczności, wręcz widzimy tą prawdę życia w małej wiosce i „walkę” o dobry byt. Oprócz tego wisienką na tym torcie jest rewelacyjna rola Dziadka, w którego wciela się świetny Jerzy Trela. Śmiało można napisać iż, ze swojego  zasłuchanego w Wolnej Europie i wypalającego kartony papierosów bohatera czyni konglomerat wyobrażeń na temat pokolenia dziadów. Ta rola ubarwia całość oglądanej historii, ponieważ jest w pewnym sensie przewodnikiem życiowym Kazika, który sam znajduje swoje życie kawałek po kawałku.

W tym tytule nie znajdziemy przerostu formy nad treścią. Nie ważne są nastroje polityczne, jakie miały miejsce w tamtych czasach. One stanowią tylko delikatne tło, pokazane bez nachalności. Ważna jest ta historia, ten chłopak, to życie, dorastanie. Myślę, że spokojnie jest to film na zakończenie ciężkiego dnia. Zapewne przyjemnie was nastroi, tak jak mnie nastroił 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s