„DON JON”

 

 

Don Jon

 

Zacznę w ten sposób … „Don Jon” to reżyseria: Joseph Gordon-Levitt, scenariusz: Joseph Gordon-Levitt, rola główna: Joseph Gordon-Levitt czy to się udało? Absolutnie nie! Już dawno nie widziałem tak kretyńskiego filmu o niczym. Dla mnie w tej płaskiej amerykańskiej historii o niczym nie było nic co by przykuło moja uwagę.

 ON:  przystojniak-seksoholik, spotyka JĄ: seksowną blondynkę, niepoprawną romantyczkę. . W życiu Jona liczy się kilka rzeczy – siłka, bryka, Bóg, rodzina, koledzy i porno. Kumple nazywają go Don Jon, bo  żadna mu się nie oprze. Barbara jest młoda, seksowna i „ma styl”. Zakochana w hollywoodzkich romansach marzy o księciu z bajki, z którym wyruszy w stronę zachodzącego słońca. Obydwoje uwielbiają  filmy, szczególnie te z happy endem. Choć każde z nich preferuje inny gatunek…

Ten film jest po prostu o niczym. Oglądamy przez większość filmu strony pornograficzne rodem z pornhub.com i onanizującego się Josepha Gordona-Levitta. Jeżeli to ma być oryginalne love story, to ja przepraszam, ale chyba się nie znam 🙂 Amerykańska produkcja, która mogła być ciekawa, gdyby reżyser/scenarzysta zastosował psychologiczne podejście do całej postaci z pytaniem czym tak naprawdę jest miłość, oddanie drugiej osobie … jednak tutaj tego zabrakło. Widzimy płaską historię o cwaniaczku, mięśniaku który wyrywa panienki, by je ( biip)  i historia na kolejny dzień znowu się powtarza. To nie pierwszy raz, gdy spojrzenie europejskie jest inne niż amerykańskie. W obrazie nie widziałem nic co by mnie zachwyciło. Obejrzałem do samego końca, gdyż byłem ciekawy jak zakończy się ta głupawa bajka. Oprócz tego zdziwiło mnie to, że w takim filmie zagrały takie nazwiska jak Scarlett Johansson i Julianne Moore, kompletnie mi nie pasowało to do całości. Nawet sam Joseph Gordon-Levitt ma na swoim koncie duże lepsze role, a zabrał się za coś takiego. Mam wrażenie, ze jest to film dla amerykańskiej młodzieży, która bawi z racji wieku tylko wyrywanie panienek, szybka jazda samochodem i spędzanie czasu na siłowni.

Więcej chyba słów na ten temat z siebie nie wykrzeszę. Dla mnie film jest dnem, nic w nim wielkiego nie ma, strata czasu. To jest tylko moje zdanie i Wy możecie mieć inne 🙂 Obym w nowym roku miał jak najmniej takich wpadek filmowych.

3 myśli na temat “„DON JON”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s