„THE LAST DAYS ON MARS”

 

 

The Last Days On Mars

 

W ostatnim dniu pierwszej misji załogowej na Marsa członek załogi Marco Petrovic z bazy Tantalus wierzy, że dokonał zdumiewającego odkrycia, a mianowicie dowody bakteryjnego życia. Chcąc przypisać sobie zasługi, pod pretekstem wyrusza ze statku i postanawia pobrać próbki materiału skalnego. Wykop zamienia się w katastrofę, gdy badany fragment powierzchni planety zapada się, a astronauta wpada w głęboką szczelinę, co zwiastuje pewną śmierć. Załamani koledzy próbują odzyskać jego ciało. Gdy inny członek ekipy znika, zaczynają podejrzewać, że forma życia, którą odkrył ich kompan, nie jest martwa

Wczoraj obejrzałem ten tytuł i powiem, że nawet mnie zaskoczył. Może dlatego, iż nie czytałem opisów tego filmu i tak do końca nie wiedziałem o czym ma być. Dobrze się stało, gdyż nie byłem na nic przygotowany. Produkcja ta jest debiutem pełnometrażowym reżysera krótkich metrażów Ruairi Robinsona. Czy mu się udało zaczarować widza tym gatunkiem? Nic nowatorskiego oczywiście to nie jest. Podobne historie już nie raz powstawały.  Konkurencja ostatnio także była wielka. Szczególnie fanom takiego gatunku jest ciężko dogodzić, więc łatwo nie będzie. Ja patrzę ze swojej perspektywy, tylko widza, a nie fana Sci-Fi. „The Last Days On Mars”  na pewno mnie nie nudził i wydaje mi się, że jest to na dobrym poziomie thriller w scenerii kosmicznej. Dla mnie bardzo ważnym elementem było to, że reżyser nie przeładował swojego filmu efektami specjalnymi, praktycznie w nim ich nie ma. To bardzo pomaga całej fabule, gdyż skupiamy się na akcji, a nie dostajemy dymnej  zasłony. Nie mamy żadnych ufo, kosmitów itp. Po prostu można powiedzieć realność działań ludzi na obcej planecie w postaci poszukiwań form życia. To się nawet udało. Bohaterowie akcji są realni z krwi i kości, nie ma przerysowania postaci. Akcja przez cały czas jest na odpowiednim poziomie, co nie pozwala nam na zaśnięcie w trakcie oglądania. Czas filmu to 1 godzina 38 minut i na pewno nie będzie to stracony czas, gdy ktoś postanowi obejrzeć ta historię umiejscowioną na Marsie. Powiem tak, ten tytuł jest gdzieś po środku. Nie jest najgorszy i nie jest zajefajny. To po prostu dobrze zrobiony thriller, z dobra akcją i poziomem napięcia. Na te święta można zobaczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s