„DIANA”

 

 

??????????

 

Trochę czasu już minęło od premiery tego filmu w kinach. Emocje z tym związane już opadły w mediach. Recenzje zostały zapomniane i nikt do nich nie wraca. Opinie na temat głównej roli granej przez Naomi Watts także ucichły, wiec mogłem zasiąść i obejrzeć oczekiwany tytuł „Diana”.

Uwielbiana przez miliony, kochana przez jednego… Nominowana do Oscara Naomi Watts nie do rozpoznania w kolejnej znakomitej kreacji jako najsłynniejsza i najbardziej nieodgadniona kobieta końcówki XX wieku. Prawdziwa historia nieznanego romansu Księżny Diany, który trwał aż do jej tragicznej śmierci. Była podziwiana przez miliony ludzi na świecie, po śmierci stała się legendą. Jaka była naprawdę Królowa Ludzkich Serc?  Śledztwo dotyczące jej wypadku, mimo, że nie rozstrzygnęło wszystkich wątpliwości zostało oficjalnie zakończone. A przecież to nie jedyna tajemnica dotycząca życia Księżny Diany. Jej domniemany romans z Dodim al-Fayedem odbił się wielkim echem w mediach. Ale czy rzeczywiście to właśnie z nim planowała spędzić resztę swojego życia? Prawdziwa historia okazuje się zupełnie inna.

Za sobą mam już wiele obejrzanych filmów o życiu Księżnej Diany, zapewne jak większość z nas 🙂 Teraz mamy ostatnią odsłonę tej kobiety w kinie. Wybrany ostatni okres Księżnej, gdy zaczęła się spotykać z przypadkowo poznanym kardiologiem w jednym ze szpitali. Reżyser filmu Oliver Hirschbiegel dość spokojnie podszedł do tematu jakiego się podjął i nie zrobił obrazu patetycznego, jak większość podobnych produkcji. Nie skupił się na ciężkich relacjach z rodziną królewską, na relacjach z synami, Charlsem itd. Po co ponownie to pokazywać? Przecież to już znamy. Zostało to bardzo ograniczone, co uważam za dobre posunięcie. Dzięki temu film robi się przyjemny w odbiorze i miło się go ogląda. Ważne że podczas oglądania wzbudza się u nas emocje, przecież w takich filmach muszą być emocje. Szczęście, zazdrość, niemoc, miłość, rozpacz … wszystko jest zawarte w historii. Historia prawdziwa, którą widzimy potrafi nawet zaskoczyć. Przynajmniej mnie zaskoczyła, gdyż nie naczytałem się wielu recenzji i udało mi się uniknąć odkrycia pewnych wątków, co dało teraz przyjemność podczas poznawania treści. Nie oczekujmy znowu też Bóg wie czego po tym obrazie. Jest to przede wszystkim dramat biograficzny i ta konwencja jest utrzymana od początku do końca. Naomi Watts może i nie jest aż tak bardzo podobna do Księżnej, jednak nie przeszkadzało mi to podczas oglądania. Widać, że postarała się o to byśmy uwierzyli, iż Ona to Diana i fakt udało się.  Z każdą minutą przypominały mi się momenty z życia Di jakie znam z doniesień medialnych, szczególnie dotyczących akcji charytatywnych itp.

„Diana” to 1 godzina 53 minuty do szczęścia, które mogło się wreszcie udać gdyby nie śmierć Księżnej. Królowa Ludzkich Serc na ten czas ożywa dla nas widzów, byśmy mogli poznać Jej sekret. Kolejny film biograficzny jaki widzę w styczniu, który mnie nie zawiódł. To był miło spędzony czas i polecam Wam zobaczenie tego tytułu, bez uprzedzeń 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s