„ONA” – „Her”

 

 

Ona

 

” … jesteś moja, a jednocześnie nie jesteś moja …”   – On, z wyrzutem w Jej kierunku. To jest właśnie    „Ona”

Niezwykła historia miłosna, samotny pisarz – Theodore kupuje nowy system operacyjny, który jest tak zaprojektowany, aby spełnić wszystkie potrzeby użytkownika. Między nim, a jego systemem operacyjnym rozwija się romans… Ta nieprawdopodobna opowieść pokazuje jak wielki wpływ może mieć na nas nowoczesna technologia.

Film zobaczyłem z ciekawości, gdyż sam pomysł wydał się intrygujący. Jak opis filmu wskazuje, jesteśmy w niedalekiej przyszłości, która może się stać całkowicie realna. Technika idzie tak szybko do przodu, iż nic by mnie nie zdziwiło, gdybyśmy z czasem zaczęli się porozumiewać z własnymi komputerami … jednak na jakiej zasadzie miało by się to odbywać? Twórca obrazu Spike Jonze ukazuje nam dość smutną opowieść człowieka, który zostaje zraniony w swoim życiu dwukrotnie. Raz dzieje się to w realnym świecie, a następnie w wirtualnym dla niego niedostępnym fizycznie. Jak daleko można się posunąć technicznie, by uszczęśliwić człowieka? Kontakty między ludzkie dla niektórych mogą wydawać się dość trudne, tym bardziej układanie sobie z kimś życia. Sztuczna inteligencja, w tym wypadku system operacyjny wydaje się jak najbardziej bezpieczny. Coś co potrafi nas zrozumieć, coś co dzieli z nami każdą minutę na zawołanie, coś co potrafi nas zrozumieć, coś naszego tylko na wyłączność … a może to tylko mrzonka? Wytwór technologiczny stworzony dla mas, by zapełnić pustkę po utracie kogoś bliskiego. Może to rodzaj terapii, który będzie mieć pozytywny wydźwięk, lub zniszczy nas po raz kolejny. Wszystko zależy jak jesteśmy mocni i ile emocji wnosimy do wirtualnego świata. Wirtualna przestrzeń, to poszukiwanie kogoś bezpiecznego, jak i antidotum na samotność w zabieganym świecie. W bardzo dosadny sposób reżyser ukazuje przestrzeń ludzkich wszystkich emocji i potrzeb drzemiących w środku. Widzimy porównanie rzeczywistości, z wytworem cyberprzestrzeni, co w rezultacie się sobie równa i staje czymś nierzeczywistym w obu przypadkach. Tak naprawdę nie da się zaprojektować szczęśliwego życia, bez względu na to jak byśmy się starali.

Historia, która dzieje się w  przyszłości, jednak nie rozbuchana technologicznymi upiększeniami. Pastelowe barwy, minimalizm dźwięku. Spokój, cisza … opowieść, która jest dyskretna i mocno zapadająca w pamięć. Ten film to także spektakl dwóch osób Theodore i Amy. W tych rolach widzimy po raz kolejny rewelacyjnego Joaquin Phoenix, który swoją grą  udowadnia aktorską wielkość. Gesty, spojrzenia, uchwycenia chwil, nadziei, rozczarowań … aktor w pełni świadomy swojej postaci, którą gra. Amy Adams, to sąsiadka, przyjaciółka, która przewija się w życiu Theodore. Cicha, spokojna, pragnąca dobrego życia, ale bojąca się zmienić to życie. Zmiany Ją przerażają, a decyzje przychodzą jej ciężko. Rola bardzo dyskretna, będąca na drugim planie, jednak zapadająca w pamięć i dopełniająca głównego bohatera.

Przyszłość twórcy, to nie sci-fi, to po prostu życie wzbogacone o nowości technologiczne, które i tak na pewno się wydarzą. „Ona”  to dość ciekawy dramat obyczajowo-psychologiczny, mówiący o wnętrzu samotnego człowieka poszukującego własnego ja w otaczającym go świecie. Poszukiwanie bliskości, wypełnienie pustki … co z tego wyniknie? Nie napiszę Wam tego 🙂 Sami musicie sprawdzić.

Jedna myśl na temat “„ONA” – „Her”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s