„ARESZTUJCIE MNIE!” – „Arrêtez-moi”

 

 

Aresztujcie mnie

 

Film zobaczyłem z ciekawości i nie żałuję. Przyciągnęły mnie nazwiska aktorek, które już dawno nie widziałem na ekranie – Sophie Marceau  i Miou-Miou . Tak naprawdę, to było powodem mojego zainteresowania, a potem zapoznanie się z samą fabułą. Wyglądało to ciekawie.

Winna pojawia się na komisariacie, by wyznać zamordowanie agresywnego męża. Policjantka nie mogła uwierzyć w zeznania. Śmierć nastąpiła kilka lat temu, a kobieta, która z dnia na dzień przyznaje się do zbrodni, nie była nawet w kręgu podejrzeń. Rozpoczyna się przesłuchanie. Jednak im dłużej kobieta opowiada policjantce o szczegółach życia z zamordowanym mężem, tym bardziej funkcjonariuszka nie chce jej zatrzymać.

Reżyser, a zarazem scenarzysta Jean-Paul Lilienfeld, miał ciekawą wizję twórczą na swój film. Zamknął fabułę na komisariacie policji i buduje na tym całą atmosferę dramatu, z jakim zetknęła się owa kobieta. Opowiadana historia wciąga i powoduje u nas wiele różnych  odruchów i stanów emocjonalnych. Złość miesza się ze współczuciem, a uśmiech z zadumą. Wyczuwałem podczas oglądania, iż nic nie jest na siłę, gra toczyła się sama i płynęła z każdą minutą. Dwie kobiety, które są sobie obce nawiązują więź – ofiara kontra ratunek, ratunek wręcz nie chciany. Całą historia przesłuchania w trakcie przechodzi różne fazy, nic nie jest jednoznaczne. Przez 1 godzinę 40 minut obserwujemy zmiany zachodzące w dwóch kobietach, a wszystko to spowodowane jest opowiadaną historią. Czym tak naprawdę jest ratunek? czym tak naprawdę jest ucieczka? Kim jest człowiek, dla drugiego człowieka?

Komisariat policji staje się gabinetem psychologa, gdzie lekarzem jest raz policjantka, a raz ofiara czy też zabójczyni. Nawiązana nić w trakcie rozmowy potrafi przeszkadzać, by wykonać swoje obowiązki.  Z jednej strony popełniono przestępstwo, z drugiej natomiast było to działanie usprawiedliwione. Wszystko można wytłumaczyć, gdyż popełniona zbrodnia nie była atakiem, a bardziej obroną. Czy tzw. piekło może być na ziemi? Owszem, piekło to drugi człowiek, bliska osoba. Do czego można się posunąć, aby uciec przed kimś, aby zmienić swoje życie. Ważnym elementem filmu jest ciekawy zabieg pracy kamery, kiedy oprawca znęca sie nad swoją ofiarą, katuje ją, bije, uwłacza godności – widzimy to z perspektywy ofiary, jakbyśmy my nią byli. Takie spojrzenie daje nam możliwość wczucia się w stan kobiety i poczuć w ten sposób zadany ból. Jeżeli lubicie taką konstrukcję fabuły, to polecam Wam ten tytuł.

Role zagrane są bardzo naturalnie i ciekawie. Miło było zobaczyć ponownie na ekranie Sophie Marceau.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s