„THE BAG MAN”

 

 

The Bag Man

 

Powiem szczerze, iż bardzo rzadko się zdarza, aby film produkcji amerykańskiej miał taki duszny klimat. To był iście Lynchowki klimat!

Jack  to niepozbawiony ludzkich odruchów twardziel, którego prześladuje chroniczny pech. Mężczyzna otrzymuje pozornie proste, ale nietypowe zlecenie od legendarnego szefa mafii, Darny. Ma odebrać dla niego tajemniczą torbę i udać się z nią do odludnego motelu, gdzie ma oczekiwać przybycia zleceniodawcy. Do tego momentu misja Jacka przebiega gładko. Jednak długa noc w motelu obfituje w ciąg brutalnych zdarzeń, w wyniku których na jego drodze staje Rivka, piękna kobieta, której grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Gdy na miejsce przybywa wreszcie długo oczekiwany Darna sytuacja jest już mocno skomplikowana. Wspólnie będą musieli zmierzyć się z niespodziewanymi i ekstremalnymi konsekwencjami nocnych zdarzeń w motelu.

Reżyser filmu David Grovic potrafił stworzyć klimat niesamowitego „bagna” zdarzeń, w które jesteśmy wciągani z każdą minutą opowieści. Ten film jest wręcz teatralnie tajemniczy, co bardzo rzadko spotykam w amerykańskich filmach. Pierwsze i ostatnie minuty filmu są wyciągnięte z typowych filmów amerykańskich. Powtarzalny początek, jak i zakończenie. To już znamy – ale, no właśnie, jest ale. Reżyser zastosował jak dla mnie zmyłkę i potrafił przeobrazić swój obraz w coś naprawdę tajemniczego i coś odbiegającego od typowego kryminału. Rzucona kurtyna niepewności nie zostaje odsłonięta do ostatnich minut. Świetne oko reżysera i jego ekipy wprowadza nas, widzów w mroczny świat tajemnicy pewnej torby, która przynosi śmierć. Co w niej jest, tego nie wiemy przez praktycznie cały film. Co najważniejsze, nie jesteśmy nawet w stanie się domyślać, co w niej może się znajdować. Wydarzenia, które mają miejsce podczas całej historii, mogą wydawać się absurdalne, a z drugiej strony prawdziwe. Zapomniane, miejsce, dziwni ludzie, przypadkowi ludzie, a t wszystko jest ubrane w pelerynę śmierci. Przez cały film grzęźniemy w tej mrocznej historii i pragniemy otrzymać odpowiedz na pytanie – Co jest w tej torbie?

Oprócz reżyserii mamy rewelacyjną oprawę muzyczną. Muzyka stworzona przez Tony Morales’a i Edward Rogers’a ,brzmi tak jak by stworzył ją sam Badalamenti. Od razu miałem skojarzenia z tym nazwiskiem, który zawsze tworzył z Lynchem. Mogę tylko przypuszczać, iż reżyser tego tytułu może być fanem twórczości w/w prze zemnie reżysera. Otaczające dźwięki po prostu hipnotyzują swoją obecnością. Obraz bez dźwięku nie może istnieć w tej opowieści.  Co jest ważne Grovic tchnął w ten film niepowtarzalnego ducha, co spowodowało, iż otrzymujemy naprawdę rewelacyjny thriller o mocnej fabule. „The Bag Man” broni się sam poprzez to, w jaki sposób został nakreślony.  Kolejnym wielkim atutem tego filmu jest obsada. Przede wszystkim pierwsze skrzypce gra John Cusack. Jego postać jest przesiąknięta do szpiku kości śmiercią. Ten człowiek niesie śmierć. Człowiek samotny, nieszczęśliwy, skrzywdzony. Mężczyzna, który zostaje poddany próbie – jednak czy ta próba jest do przejścia? Czy dusza tego człowieka jest do uratowania? John rewelacyjnie i prawdziwie wciąga nas swoją rolą. Wtóruje mu znakomity aktor Robert De Niro, grający bosa mafii. To on zleca zadanie. To on wystawia na próbę. To on rozdaje karty. Mimo, że jest tej postaci w filmie stosunkowo niewiele, to wyczuwamy ją w każdej minucie filmu. Od niego się wszystko zaczyna i na nim się również kończy. Film wybrany prze zemnie przypadkowo, okazał się trafionym tytułem, który trzeba zobaczyć. Takich filmów oczekuję, takie filmy chciałbym oglądać.

„The Bag Man”  jest mocną pozycją filmową wartą zobaczenia.

4 myśli na temat “„THE BAG MAN”

  1. Kurde, jak piszesz na początku o „dusznym klimacie” – myślę, cholera… Czyli że bez sensu oglądać… A w podsumowaniu polecasz 😀
    I czuję się zdezorientowana 😉

    1. Dla mnie „duszny klimat” jest czymś wciągającym widza w otchłań nieznanego. Niepewność otacza nas z każdej strony. Rzadko spotykam w filmach tak samoistnie wytworzony klimat, który potrafi owładnąć.

      1. Właśnie dla mnie „duszny” jest takim negatywnym określeniem i zdziwił mnie jego pozytywny kontekst. Ale w każdym razie… wciągnęło 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s