„47 RONINÓW” – „47 Ronin”

 

 

47 Roninów

 

Film „47 Roninów” zobaczyłem tylko z czystej ciekawości gry aktora Keanu Reeves. Tak naprawdę nie jestem fanem filmów o tematyce walk wschodu, o czasach samurajów i ogólnie takiego okresu. Po prostu nie wciągają mnie takie opowieści. Do tego tytułu po prostu podszedłem tak jak widziałem plakat i tyle. Nie przeczytałem recenzji, nie przeczytałem opisu dystrybutora, nie widziałem żadnego zwiastuna. Ten film był dla mnie czystym przypadkiem z powodu nudy w danym momencie. Może teraz trochę o temacie, jakiego dotyczy film.

Film oparty na na legendarnej historii 47 roninów z początku XVIII wieku.  Grupa samurajów przez rok planowała zemstę za śmierć swojego pana na urzędniku sądowym. Winni morderstwa, zgodnie z kodeksem bushido, popełnili grupowe seppuku. Do dziś uważani są za bohaterów narodowych, symbol walki o sprawiedliwość nawet za cenę życia.

Tak naprawdę dopiero teraz poznaję opis dystrybutorski filmu. Co ja mogę sam powiedzieć o tym filmie? Długo tez pisać nie będę, gdyż klimat mnie nie pociągnął. Tak naprawdę film dla mnie uratowało to, że reżyser uciekł w stronę magii i świata baśni kwitnącej wiśni. Jak zdążyłem zauważyć na różnych forach, ludzie o to mają za złe reżyserowi, że włożył w taką historię właśnie ten świat zaczarowanych dziwactw.  Nie będę się z nikim spierał na ten temat, gdyż tak naprawdę nie byłbym w stanie się wypowiedzieć. Na pewno filmowi brakuje spójności w łączeniu wszystkich wątków do całości. Tym łącznikiem wydać się może wciśnięcie w opowieść magii – prawdopodobnie tak jest. Reżyser Carl Rinsch stworzył amerykańską produkcję o japońskiej historii – to myślę nie mogło się udać. Na pewno w tym filmie nie ma klimatu i ducha Japonii. Zatrudnienie do roli głównej Keanu Reeves , również nie pomaga. Zaczynam mieć wrażenie, iż ten aktor gdzieś się zagubił i stracił swój dar przekonywania na ekranie. Z dobrego aktora stało się coś miernego – niestety. „Speed: Niebezpieczna prędkość” , „Mały Budda” , „Feeling Minnesota” , „Adwokat diabła” , Matrix” … gdzie jest ten Keanu z takich filmów jakie już znamy? Może się odrodzi na nowo? Póki co „47 Roninów” tylko pogrąża jego grę aktorską.

Jak wspomniałem na samym początku dla mnie film był zjadliwy tylko dlatego, że pojawiła się baśniowa magia Japonii. Zaczarowane stwory pozwoliły mi opanować tą fabułę i jakoś przez nią przejść. Dzięki temu 1 godzina 59 minut nawet mnie nie znudziła. Było to wszystko na jednym poziomie, bez podrygiwania z zachwytu. Uważam, iż jest to taki typ filmu, historii, gdzie każdy sam ( chyba ) musi stwierdzić czy chce coś takiego oglądać. W całości film oceniam jako dostateczny i tylko ratują go magiczne wątki, które na mnie wpłynęły pozytywnie. Jednak to tylko moje zdanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s