„ZIEMIA JAŁOWA” – „The Rise”

 

 

The Rise

 

 

Ktoś mógłby powiedzieć, iż uparłem się na kino brytyjskie, kurcze, tak naprawdę nie jest. Czysty przypadek sprawia, że wpadam na filmy, które warto zobaczyć. To, że są produkcji brytyjskiej uważam tylko za ich plus. Kolejnym tytułem jaki widziałem jest „Ziemia Jałowa„. Naprawdę świetna fabuła.

Film zaczyna się od sceny w policyjnym areszcie, gdzie przesłuchiwany jest posiniaczony Harvey Denton. Inspektor West  posiada zeznania naocznego świadka i nie ma wątpliwości co do roli Harveya w udaremnionym napadzie i późniejszym usiłowaniu morderstwa lokalnego biznesmena Stevena Ropera. Jednak Harvey wszystkiemu zaprzecza i zgadza się opowiedzieć swoją wersję wydarzeń…

W tym tytule mamy serwowane klasyczne klimaty brytyjskie, które oczywiście dla mnie są wielkim plusem. Bez pośpiechu, stanowczo do celu, a przy tym ciekawie i nie nudno. Reżyser, a zarazem scenarzysta Rowan Athale ukazuje nam historię chłopaka, który dopiero co opuszcza więzienie na warunkowym. Tu pojawia się ale, czy On chce odbudować wszystko co stracił w sposób jak przystało na przyzwoitego prawego człowieka? Będziemy musieli ocenić to sami w trakcie oglądania jego historii. Może postąpilibyśmy tak samo jak on, gdyby zachodziły pewne okoliczności. Nie wiem, może.  „The Rise”  to na pewno film o dążeniu do pewnej sprawiedliwości, o dążeniu do polepszenia swojego bytu, dążeniu do realizacji marzeń, dążeniu do stabilności. Jakimi środkami to wszystko da się osiągnąć, tak naprawdę zależy od nas i naszych pomysłów. Taki właśnie jest Harvey, młody człowiek, który postanawia zrealizować swoje plany z pomocą trzech Przyjaciół, o ile się zgodzą na to co usłyszą.

Całość oparta jest na planowaniu wszystkiego. W jednym momencie tych czworo ma jeden cel, konkretny plan by osiągnąć zamierzony finał pozwalający na ustabilizowanie się i wyrwanie z miejsca gdzie mieszkają. Twórca w ciekawy i fajny sposób pokazuje nam fazy powstawania całej machiny, jaka ma zostać zrealizowana.  Grunt to pewność i determinacja. Już nawet nie chodzi o to, czy postępuje się prawidłowo czy nie, czasem nawet odwet jak widać jest potrzebny, by pokazać, że jest się kimś kogo tak łatwo nie można się pozbyć. Sens ukazanej historii z każdą minutą odsłania nam założenia tych młodych ludzi. Przez 1 godzinę 46 minut emocje stopniowo rosną i w żadnym wypadku nie opadają. W filmie wszystko jest dla nas jasne, otwarte, położone jak na tacy. Bierzemy udział w misternym planie, który musi się udać. Przygotowanie i na koniec wykonanie. Nie można sobie pozwolić na potknięcie, każda minuta w tym przypadku będzie bardzo ważna. Co wtedy, gdy ktoś spóźni się o kilka sekund?  Będziecie musieli zobaczyć sami, gdyż wyjście jest zawsze tylko jedno.

Kolejna jedna z lepszych produkcji brytyjskich, która jest utrzymana w klimacie kryminalno-obyczajowym z domieszką thrillera. Oczywiście, jest to jak najbardziej klimat odmienny od tego co znamy i zdaję sobie sprawę, iż takie kino trzeba polubić, by go oglądać z emocjami. Ja mam już to za sobą, sprawdzone na wiele sposobów, to kino naprawdę jak dla mnie jest warte uwagi. Nie potrzeba zbytnio wielkich fajerwerków, by otrzymać dobry kawał fabuły z zaskoczeniem. No własnie, mino, że wszystko mamy jak na tacy, we wszystko mamy wgląd, to na koniec otrzymujemy zaskoczenie i to jest dopiero zadowolenie z oglądania.  „The Rise”  to film jaki spokojnie polecam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s