„THE MACHINE”

 

 

The Machine

 

 

Kolejny raz powracam do kina brytyjskiego. Nic nie poradzę. Ostatnio jesteśmy „atakowani” dość ciekawymi propozycjami, wobec których nie mogę przejść obojętnie. Postanowiłem zobaczyć film „The Machine” .

Tytuł ukazuje nam programistę, który z biegiem czasu zakochuje się w dziele swojego życia, sztucznej inteligencji. Wszystko co tworzy jest z myślą o swojej córce chorej na ciężką chorobę, która nie pozwala jej się na kontaktowanie ze światem zewnętrznym. Niestety, kod programu zostaje wykradziony przez przełożonego i zmodyfikowany w celu by mógł posłużyć jako dość potężna broń.

Owszem jest to kino Sci-Fi, na które jednak należy zwrócić uwagę (tak przynajmniej uważam). W tytule nie stawia się na efekty specjalne – absolutnie, praktycznie ich nie ma. Utrzymano w obrazie bardzo ciekawy klimat lat 80, który nas niesie ze sobą przez cały film, mimo że  opowieść dzieje się w bliżej nie wskazanej przyszłości. Kino klasy B (jak zostało zaszufladkowane), które jednak potrafiło się wybić poprzez staranność z jaką zostało nakręcone przez swojego twórce. Oprócz tego mamy wpleciony wirtuozerski artyzm w tym tytule,  widzimy co reżyser chce nam pokazać na ekranie i jesteśmy w stanie się z tym identyfikować. Reżyser a zarazem scenarzysta Caradog W. James w swojej opowieści skupia się na pojedynku głównego bohatera z samym sobą. Chęć stworzenia czegoś co pomoże ludziom, co pomoże przede wszystkim jego córce. Ów bohater  chce również dostrzec człowieczeństwo w istocie którą stworzył. Nowe życie tchnął w maszynę, jednak na ile maszyna jest życiem, a na ile tylko sztuczną inteligencją. Wszystko skupia się na tej dwójce, ich relacjach, doznaniach i na koniec uczuciach. Czyż jest możliwe to, by zaawansowana technologia potrafiła być samoistną jednostką z duszą? Na takie pytanie musicie sobie odpowiedzieć sami, gdy obejrzycie film.

„The Machine”  to kino, które stricte działa na wyobraźnię widza. Obraz w który się wtapiamy, nie wciąga nas w kosmiczną przyszłość, tylko w otchłań zrozumienia relacji między maszyną a człowiekiem. Nie liczmy na niebywałe Hollywoodzkie efekty specjalne, gdyż one nie są wcale potrzebne w tym filmie. Wszystko opiera się na mocno zbudowanej i stabilnej fabule, która broni się sama. Z drugiej strony przyszłość, a jednak wiele akcentów można znaleźć już w obecnych czasach. Próby stworzenia superbroni, badania na ludziach, tworzenie cyborgów, tajne laboratoria …. to wszystko funkcjonuje i wiemy o takich sprawach, przynajmniej zawsze jakieś sygnały w mediach się pojawiają co jakiś czas. Widzę, iż reżyser chciał stworzyć coś więcej niż tylko kolejny Sc-Fi i uważam, iż to mu się udało. Gra aktorska, jest również na dobrym poziomie i nie razi w żadnym przypadku, świetnie dobrana muzyka, budująca dodatkowo atmosferę.

Cóż więcej mogę napisać. Świetny klimat, dobra muzyka, przyszłość zamknięta w kapsule lat 80-tych, minimum efektów specjalnych, dobrze przemyślana historia. Jak dla mnie ta 1 godzina 32 minuty były dobrze spędzonym czasem.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s