„OBROŃCY SKARBÓW” – „The Monuments Men”

 

 

Obrońcy Skarbów

 

 

Lata II wojny światowej. Na polecenie Hitlera naziści grabią największe dzieła sztuki, wśród nich arcydzieła Michała Anioła i Leonarda da Vinci. Dekretem prezydenta Stanów Zjednoczonych kilku skromnych historyków musi przekształcić się w grupę agentów do zadań specjalnych i na własną rękę odnaleźć i ocalić zrabowane skarby kultury. Porzucają wszystko, czym do tej pory żyli i trafiają w wir działań wojennych.

Szczerze powiem, iż czekałem na ten tytuł z racji samej fabuły. Zawsze interesowałem się tą tematyką – skarby III Rzeszy, zaginione skarby wojny itd. Wiele książek przeczytanych, wiele uzbieranych, wiele dokumentów zobaczonych. Ten temat mnie po prostu fascynuje. Tym razem kolejna fabuła i do tego nakręcona przez, moim zdaniem dobrego aktora jak i ostatnio dobrego reżysera. George Clooney  ma na swoim koncie już wiele dobrych tytułów, ma wyczucie w tym co chce pokazać i to mnie zawsze bardzo cieszyło. Tym razem wziął na siebie wyreżyserowanie filmu opartego na autentycznych wydarzeniach. To wszystko miało miejsce i tym bardziej mnie film przyciągał do siebie. Jestem oczywiście po seansie tego obrazu i pierwszy raz mam mieszane uczucia – niestety. Podszedłem do filmu z bardzo dobrym nastawianiem i to mnie zgubiło. Tym razem Clooney jak by się troszkę cofnął w swojej wizji i nie do końca rozkręcił w formie. Liczyłem na kawał dobrego interesującego kina dotyczącego grupy ludzi walczącej o dobro historyczne. Historia przedstawiona przez niego, jak dla mnie była pozbawiona w większości polotu. Czegoś co by mnie porwało i wciągnęło w tą historię. Całość trwa 1 godzinę 58 minut, wiec nie należy do krótkich filmów. Niestety pierwsza połowa tytułu była dla mnie trochę nudnawa, starałem się jakoś wkręcić na siłę, by nie wyłączyć. Te przygotowania były ukazane w dość nudny sposób, a uważam, iż nie powinno tak być. To przecież równie może być fascynująca część. Jemu to się nie udało. Druga połowa, była już bardziej ciekawsza, jednak też bez większego szału. Film utracił gdzieś swoją akcję, napięcie sytuacji, chęć poznawania, chęć poszukiwania, desperację …. brakuje mi wielu czynników, które by pobudzały widza i stwarzały klimat dobrego filmu wojennego z pazurem przygody. Jeszcze to nie pełne zakończenie. Prosiło się o to, byśmy zobaczyli takie podsumowanie na końcy. Co się stało z grupą itd. Tego nie było, niestety.

Oprócz tego Clooney zebrał bardzo dobra obsadę, która wpasowała się w klimat filmu. Niestety, jednak scenariusz tak do końca nie pozwolił im się rozwinąć. Nawet w niektórych wątkach humorystycznych, aktorzy się nie otwierali  – czemu? kurcze, czemu? Takie nazwiska jak … Matt Damon, Bill Murray, Cate Blanchett , John Goodman, Bob Balaban  i George Clooney to naprawdę świetni aktorzy, którzy już wiele pokazali w filmach. Niestety, w tym przypadku tak do końca się nie rozwinęli. Wielka szkoda.  „Obrońcy Skarbów”   był tematem na naprawdę świetny film z doborową obsadą. Gdzieś po drodze się wszystko zagubiło, co stworzyło z obrazu przeciętną produkcję amerykańską. Nie jest to film zwany dnem, więc jeżeli chcecie zobaczyć nowe dzieło Clooney’a to spokojnie możecie poznać tą historię. Z mojej strony uważam, iż szału nie ma. Bardzo możliwe, iż jest to także spowodowane tym, że temat jest mi bliski i nie trafił całkowicie w moje oczekiwania. Decyzję pozostawiam Wam, drodzy kinomaniacy.

https://www.youtube.com/watch?v=CreneTs7sGs

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s