„72 GODZINY” – „3 Days to Kill”

 

 

72 godziny

 

 

Agent CIA Ethan Runner dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory. Postanawia wykorzystać ostatnie miesiące życia i odbudować zaniedbane relacje z żoną i córką. Jednak przedwczesna emerytura nie jest mu pisana. Z Ethanem – specem od zwalczania terroryzmu – kontaktuje się agentka CIA (Amber Heard), która proponuje mu układ. Jeśli w ciągu 72 godzin namierzy i zlikwiduje niebezpiecznego przestępcę o pseudonimie „Wilk”, dostanie eksperymentalne lekarstwo, które ocali mu życie. Ethanowi zadania nie ułatwia fakt, że w trakcie ryzykownej misji musi równocześnie zajmować się niesforną, nastoletnią córką.

„72 Godziny”  to tytuł na który czekałem. Przede wszystkim ze względu na aktora grającego główną rolę w tym filmie – Kevina Costnera. Swoje 5 minut miał lata temu jak i w aktorstwie, tak w reżyserii. Tą złą passę rozpoczął „Wodny Świat” z 1995 roku. Później było już różnie i nic nie potrafiło wskrzesić tej siły, jaką miał w swoich filmach. Jedynym naprawdę świetnym przebłyskiem była rola w 3 odcinkowym serialu w 2012 roku – „Hatfields&McCoys:Wojna klanów” – polecam!  Teraz ponownie mam okazję zobaczyć Costnera w roli, która mnie całkowicie przekonuje. Moim zdaniem  „72 Godziny”  to naprawdę świetny film sensacyjny. Oprócz tego jest w nim domieszka komedii, co czyni z niego film bardzo lekki z dobrym zabarwieniem akcji. Za reżyserię tego tytułu zabrał się Joseph McGinthy Nichol i widać, że dobrze wiedział, co chce nam pokazać na ekranie. Dla dopełnienia całości mamy w ekipie Luc’a Besson‚a i to bardzo się wyczuwa podczas oglądania tej sensacji. Besson jest współscenarzystą i czujemy jak swój niepowtarzalny styl przemycił do tego filmu. Oprócz tego jest także producentem filmu. Uważam, iż jego doświadczenie bardzo pomogło przy tej produkcji.

Ta cała ekipa stworzyła kawał dobrego kina, na którym nie mamy prawa się nudzić. To 1 godzina 57 minut wartkiej akcji, przeplatanej historią życia naszego głównego bohatera. Ważne w tym wszystkim jest to, że skrzętnie prowadzona fabuła trzyma się zamierzonego celu i nigdzie nie skręca na bok. Jedno nie przyćmiewa drugiego i to jest ta moc. Często podczas oglądania irytują mnie wstawki, familijno – miłosne, które rozwalają mi całość obrazu. W tym przypadku takiego odczucia nie miałem. Każda minuta pasowała do całości, co sprawiało, że siedziałem i oglądałem film z ciekawością. Costner bardzo dobrze zrozumiał swoją postać i odgrywał ją w świetny sposób. Po prostu jak dla mnie był ciekawą postacią w tym filmie, która trzymała całość do kupy 🙂

„3 Days To Kill”  to naprawdę świetne kino akcji, które warto zobaczyć. Myślę, że każdy w tym filmie znajdzie coś dla siebie, co przy całości sprawi przyjemność podczas oglądania. Ja spędziłem ten czas bardzo dobrze i nie żałuję. Teraz czekam na produkcję wyreżyserowaną przez Kenneth’a Branagh o tytule – „Jack Ryan:Shadow Recruit” , w której również gra Kevin Costner.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s