„THE DEN”

 

 

The Den

 

„The Den”  nie jest filmem klasy A. Nie jest także filmem w którym grają znane nazwiska. Jednak nie zawsze taki film należy skazać na niepowodzenie. Tytuł zobaczyłem z powodu opisu, który mnie zaciekawił, wiec zasiadłem i go „wchłonąłem”.

Elizabeth pracuje nad pewnym projektem dla jednej firmy. Cały swój wolny czas spędza na video-chacie, nagrywając wszystkie swoje rozmowy z przypadkowymi ludźmi, z całego świata. Pewnego dnia, podczas jednej takiej sesji kontaktuje się z Nią dziewczyna, która ogranicza się tylko do wiadomości tekstowych. Pewnej chwili tajemnicza osoba w masce podsyła Elizabeth nagranie z zarejestrowanym zabójstwem owej dziewczyny z czata. Od tego momentu rozpoczyna się gra, która będzie niosła za sobą skutki śmiertelne. W jednej sekundzie, może okazać się, że Twój świat stanie na głowie.

Reżyser Zachary Donohue na swój debiut reżyserski wybrał formę found footage, która już jest od pewnego czasu bardzo popularna. Widz czuje się tak jak by uczestniczył we wszystkim co się dzieje, lub nawet stał za kamerą, kamerką, telefonem … w różnej formie nakręcony jest ten obraz i za pomocą różnych sprzętów. Przez 1 godzinę 21 minut na ekranie mamy rzut z monitora komputera. Większość dzieje się poprzez kamerki internetowe i toczące się rozmowy na czacie. Co jakiś czas wyskakują nam na ekranie okienka – czat, video, rozmowa. Powiem szczerze, sam film mi się podobał, zamysł również. Nie patrzyłem przez pryzmat, iż znam wiele podobnych takich historii przemyconych do kina. „The Den” widziałem w godzinach dopołudniowych i już podnosił mnie trochę z fotela w niektórych scenach. W takim razie jak on będzie działał na człowieka późnym wieczorem 🙂 po prostu odpowiednio ( a wiem coś o tym ). Jest to z pewnością tytuł na seans wieczorny w klimatach thriller – horror, tak by ze znajomymi spędzić czas grozy. Na pewno jest napięcie, niepewność, ciemność, walka o przetrwanie …. wiele sytuacji, jakie są potrzebne by zbudować klimat grozy.

Ogólnie polecam Wam ten tytuł. Jest to po prostu nieskomplikowana fabuła, która dzieje się w czasie rzeczywistym. Jak byśmy się tak głębiej zastanowili, to internet niesie za sobą takie niebezpieczeństwo, które może spotkać każdego, bez względu gdzie się znajduje. Co gorsza, włamanie jest takie proste, że mało kto może uwierzyć, iż coś dzieje się naprawdę, a nas potraktować jak paranoików. W to faktycznie mogę uwierzyć – takie czasy. Technika z jednej strony jest bardzo pomocna, ale z drugiej jest także wielkim zagrożeniem. To jest dwa w jednym, nie do okiełznania. W takim razie, jeżeli lubicie taką formę filmową, to zobaczcie sobie „The Den”.

 

niewinnego żartu.

2 myśli na temat “„THE DEN”

    1. jak dla mnie film ten właśnie „tchnął” jakimś licealnym wykonaniem pomieszania kilku filmów w jeden, gdzie to obserwując Elizabeth rozmawiającą z przypadkowymi ludźmi zaczyna się nudzić i zmusza do czekania na ten moment, kiedy to coś w końcu się zacznie. Trochę wyolbrzymienie umiejętności „tych złych” (jakieś wykradanie haseł, ogólne szpiegowanie, rozbudowana siatka przestępców), co momentami jest niezłe (np. scena przeszukania domu z policjantem rozmawiającym z Elizabeth = scena z kamerą), natomiast momentami bezwiednie prowadzi do myśli „kiedy będzie koniec”. Także – no nie wkręciłem się czekając na coś więcej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s