„JACK RYAN: TEORIA CHAOSU” – „Jack Ryan: Shadow Recruit:

 

 

Jack Ryan poster

 

 

Kolejna produkcja sensacyjna w tym roku, gdzie mam przyjemność oglądać na ekranie Kevina Costnera.

Jack Ryan to młody analityk finansowy pracujący w Moskwie dla jednego z najpotężniejszych oligarchów – Viktora Stazova. Z czasem odkrywa, że jego pracodawca w porozumieniu z rosyjskim rządem planuje przeprowadzić finansowy atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone, by doprowadzić do gospodarczej katastrofy. Narażając życie, Jack próbuje zapobiec realizacji spisku…

Wielu zapewne stwierdzi, iż ten film nie jest jakoś względnie wybitny, czy chwytliwy na swój sposób. Owszem, wiele podobnych historii już widzieliśmy w kinie i to nas w żadnej sposób nie zaskakuje. Uważam, iż tego typu kino przede wszystkim bazuje na tym, by było dobrą rozrywką sensacyjną. Myślę, iż   „Jack Ryan:Teoria chaosu”    taką rozrywkę potrafi dać widzowi. Tak naprawdę nie znam serii powieści Toma Clancy’ego i też nie patrzę przez ten pryzmat na tego bohatera. Zgadzam się z faktem, iż większość filmów opartych na książkach jest gorszych od książki. Trudno dogodzić każdemu. Praktycznie, gdy czytamy książkę, to już sami tworzymy sobie obraz danego bohatera i można powiedzieć, iż film kręci się w naszej głowie. Dlatego też, czasem ciężko odnaleźć swoją wizję w wizji filmowej danego twórcy. Do tego filmu tylko i wyłącznie podszedłem jak do tematu sensacyjnego i na tym poziomie pozostaję.

„Jack Ryan:Teoria chaosu”  dla mnie jest filmem na godnym poziomie, który mnie usatysfakcjonował. Reżyser tytułu Kenneth Branagh zapewne starał się zrobić kino, takie które by jednak przypadło do gustu każdemu i myślę, że to wyszło. Jak na sensację przystało, trochę się w tym filmie dzieje i emocje nie opadają przez cały czas podczas oglądania. Mamy pościgi, mamy Rosję w roli głównej, mamy agentów, strzelaniny, wielkie pieniądze …. itd. Nie zaliczam filmu do kręgu zaskakujących, gdyż jak na taką produkcję, szybko się domyśliłem jakie może być zakończenie. Chociaż, miałem jeden moment zwątpienia i pomyślałem, że jednak reżyser mnie zaskoczy w jednej kwestii … niestety nie – był to fałszywy trop. W całości nie przeszkadzało mi to, iż nikt nie chce mnie zaskoczyć. Bawiłem się tym co widzę na ekranie. Przez cały czas trwania – 1 godzinę 45 minut nie ziewnąłem  🙂  co świadczy o tym, iż  film mnie wciągnął. Nie ma dłużyzn, akcja stopniowo się rozwija i przez cały czas napięcie rośnie. Myślę, że to dobre rozwiązanie dla tego typu fabuły.

Obsada filmu również ciekawa i oczywiście ja swoje typy mam co do tytułu. Świetnie zagrał swoją rolę Kenneth Branagh, który wcielił się w postać czarnego charakteru Viktora Cherevina. Rosyjskiego biznesmena, który chce dokonać czegoś wielkiego dla swojego kraju – Matki Rosji. Świetnie grał niedostępnego, opanowanego, bezwzględnego bosa, któremu nikt nie ma prawa się sprzeciwiać. Kamienna twarz i przeszywające spojrzenie elektryzuje z ekranu, a jego chłód działa na każdego partnera w filmie. Ta rola naprawdę dodaje smaku temu obrazowi. Po drugiej stronie, tych „dobrych” mam rolę agenta admirała CIA Thomasa Harpera, którego gra Kevin Costner. Świetnie się wczuł w swoją postać. Opanowanie, dystans, działanie. Bez dwóch zdań, wierzymy, iż to ktoś na odpowiednim stanowisku z konkretnym podejściem. To już drugi film  w tym roku (pierwszy to 72 godziny ) jaki widzę z Costnerem i cieszę się, że zagrał w czymś takim. Myślę, że to taka przeciwna rola dla Branagha. Czarna i biała – kontrast wyczuwalny. Rola kobieca jaka pojawia się w filmie, to Keira Knightley jako Cathy Muller. Uważam, iż ona ma większe „jaja” niż główny bohater filmu Jack Ryan grany przez Chrisa Pine. Gra ona mocniejszą postać i potrafi go przyćmić swoim działaniem na widza. Niestety rola tytułowa, zrobiła na mnie najmniejsze wrażenie i mało mnie przekonała. Taki agent, który sam nie wie co i jak. Chyba tylko jedna jedyna scena z nim była dobra, gdy ratował swoją przyszłą żonę z rąk porywacza. Tutaj widziałem jakieś emocje i zaangażowanie u aktora.

„Jack Ryan:Shadow Recruit”  to dobrze zrealizowana produkcja rodem z Hollywood. Film jako sensacja spełnia swoje zadanie i potrafi widza przyciągnąć swoją akcją. Jeżeli już nie dla samego bohatera, to warto zobaczyć go dla roli Kennetha i Kevina.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s