„SMAK CURRY” – „The Lunchbox”

 

 

 

Smak Curry

 

 

Życie jest jak hinduskie jedzenie — bogate w aromaty, smaki i kolory. Gdy wskutek kulinarnej pomyłki losy dwojga obcych sobie ludzi niespodziewanie się splotą, miłość okaże się dla nich najlepszą przyprawą. Ila, wciąż młoda i piękna, postanawia dodać trochę koloru swemu bezbarwnemu małżeństwu – zgodnie z maksymą „przez żołądek do serca”. Kobieta ma wielką nadzieję, że nowa potrawa, której smak doprowadziła do doskonałości, przyspieszy bicie serca jej wiecznie nieobecnego męża. Specjalna przesyłka z jedzeniem, wysłana do niego do biura, przez pomyłkę trafia w ręce innego mężczyzny. Podejrzewając, że ktoś obcy zjada przygotowane przez nią posiłki, następnego dnia Ila wkłada do przesyłki nie tylko obiad, ale też liścik. Wieczorem dostaje od nieznajomego odpowiedź… Tak rozpoczyna się pełna subtelnych emocji historia dwojga ludzi, pragnących nadać życiu odrobinę smaku.

Tym razem zasmakowałem w klimacie Indyjskich przypraw, by moje zmysły filmowe poprowadziły mnie drogą podniebienia. Reżyser Ritesh Batra ukazuje nam świat smaków i zapachów, wiedzie ona przez tajemniczą nieznaną ścieżkę miłości, która rozkwita na podniebieniu. Przyznaję się bez bicia, iż mam jakoś mało okazji do tego, by podziwiać kino indyjskie. Hm … może też dlatego, że nie każde do mnie przemawia. Jednak tym razem już sam plakat mnie zaciekawił, a potem opis dystrybutorski, więc pozwoliłem zaciągnąć się w głąb indyjskiej domowej kuchni. Dla mnie ta historia była nakręcona w bardzo subtelny sposób, reżyser zbudował bardzo przyjemną relację między dwojgiem ludzi, którzy poznali się przypadkiem … jednak nie twarzą w twarz, a poprzez smaki. To własnie jest w tym filmie najbardziej pociągające. Budząca się miłość poprzez smaki i słowa wypisane na kartkach papieru. Tak jak się mówi – papier przyjmie wszystko. W tym przypadku, papier był również ciekawym łącznikiem pobudzającym tą dwójkę nieznanych sobie osób. Reżyser w żaden sposób nie sili się na zbudowanie czegoś sztucznego na siłę. Wszystko wyszło bardzo naturalnie i przyciąga uwagę widza. W trakcie całej opowieści, w spokojny sposób poznajemy historię życia każdego bohatera. Ich dramaty, szczęście, niezrozumienie, poszukiwanie swojego miejsca w byciu samotnym.

„Samk curry”  to film o rodzącej się przyjaźni, która małymi krokami przeradza się w miłość. On jest samotny, niedostępny, trochę zgorzkniały. Dopada go czas wieku średniego. Mało otwarty na ludzi, wręcz odstający od nich. Ona, mężatka z dzieckiem. Niestety niedoceniana, niezauważalna dla mężczyzny z którym dzieli dom. Mała pomyłka może sprawić, iż nagle w człowieku budzi się chęć do życia i poznawania czegoś nowego. Pewne braki zostają uzupełniane małymi dawkami. Lód się topi, kamień mięknie, uśmiech zastępuje skrzywienie. Jakie podejmiemy decyzje, to zależy od nas samych. Nasze życie jest w naszych rękach. Wszystko może dzielić tylko jeden rok.

Obraz trwa 1 godzinę 44 minuty i ani przez moment nie nudzi mimo swojego spokoju. Jest lekko, przyjemnie, czasem wesoło. Bardzo dobrym pomysłem, było wprowadzenie postaci ciotki, której ani razu nie widzimy, za to przez cały czas ją słyszymy. Taka postać, która jest między tymi dwoma bohaterami naszego filmu. Przy okazji poznajemy także pewne zachowania i przyzwyczajenia ludzi w Indiach. Świat dla nas totalnie obcy i odmienny, który rządzi się swoimi prawami. Aktorstwo lekkie i prawdziwe, bez dozy sztuczności, co jest bardzo wyczuwalne. W trakcie oglądania polubiłem tą dwójkę.

Dla mnie była to przyjemna i smaczna odskocznia od europejskiego kina. Film obyczajowy, bez głębokich doznań, ale za to z przyjemnym przesłaniem miłości. Jeżeli tylko chcecie poznać tą historię, opartą na smaku, to zasiądźcie i obejrzyjcie „Samk curry”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s