„MOLIER NA ROWERZE” – „Alceste à bicyclette”

 

 

 

Molier

 

Fantastycznie przyjemna podróż w świat Moliera i jego „Mizantropa”.

Popularny telewizyjny gwiazdor Gauthier Valence wyrusza w podróż na tajemniczą francuską wyspę Ré. Chce przekonać starego przyjaciela aktora Serge’a Tanneura do powrotu na teatralną scenę w tytułowej roli w spektaklu „Mizantrop Moliera”. Zadanie nie jest proste, bo Tanneur, znany kiedyś aktor komediowy, trzy lata temu porzucił teatr i zamieszkał w rozpadającym się domu przekazanym w spadku przez wuja. Valence jest przekonany, że Tanneur idealnie pasuje do roli Alcesta i postanawia zrobić wszystko, aby ten zagrał w przedstawieniu. Namawia przyjaciela na pięciodniowe próby, w których trakcie ma on podjąć ostateczną decyzję. Okazuje się, że zadanie nie jest wcale takie proste. Początkowo próby idą całkiem dobrze, szczególnie że w okolicy pojawia się tajemnicza włoska rozwódka Francesca i aktorka porno Zoé. Z czasem jednak Tanneur i Valence zaczynają dostrzegać istniejące między nimi różnice, których wcale nie niwelują wspólne wycieczki na rowerze. Rozdarci między przyjemnością ze wspólnego grania a brutalną rywalizacją obaj przyjaciele prowokują siebie nawzajem, doprowadzając próby do granic wytrzymałości. Czy Valence wygra, a wielki aktor Tanneur w końcu wyjdzie z cienia?

Wszystko w tym filmie polega na dialogu między tymi dwoma postaciami, dialogu słowami Moliera. Współczesne czasy, które zostają wplątane w świat Moliera z 1666 roku (powstanie sztuki) . Człowieka, który jest uważany za najwybitniejszego komediopisarza w historii literatury francuskiej. Tym sposobem zaczynamy się przyglądać „walce” tych dwóch przyjaciół, którzy podczas prób uwalniają emocje, a te prowadzą do różnych nieprzewidzianych sytuacji. Śmiało mogę napisać, iż jest to intelektualna szermierka dwóch panów, która jest podobna do „Wenus w Futrze „  Polańskiego ( jeżeli ktoś widział, wie co mam na myśli). Różnica polega tylko na tym, iż u Polańskiego orężem była seksualna władza, w tym przypadku mamy zawodowy etos. Niby dwie skrajne sytuacje ale jak bardzo do siebie podobne. To spotkanie po latach budzi wiele emocji, które wybuchają co rusz podczas ich wspólnych prób. W to wszystko wplątana zostaje także pewna nieznajoma włoszka, która staje się bliższa dla jednego z aktorów. Jednak czas spędzony razem we trójkę, powoduje dodatkowe nieprzewidziane sytuacje. Reżyser obrazu Philippe Le Guay w bardzo lekki i wirtuozerski sposób prowadzi całą historię. Podczas tej  1 godziny 44 minut mamy możliwość śledzenia sytuacji, która zapewne mogła się zdarzyć nie raz między aktorami.  Tytuł „Molier na rowerze”  jest z pewnością bezpretensjonalną opowieścią o zderzeniu życia i literatury, czy to tak naprawdę da się pogodzić? Czy można jedno zastąpić drugim? Zobaczmy tą mieszaninę, którą stworzył Le Guay, gdyż jest tego warta.

Swój wielki wkład w ten obraz mają także aktorzy i to nie mały 🙂 To są naprawdę świetne role, które pochłaniają nas widzów w trakcie oglądania. Dwie różne osobowości walczące między sobą w trakcie odgrywania swoich ról. Fabrice Luchini i Lambert Wilson stworzyli naprawdę świetne postacie, które pamiętamy po obejrzeniu filmu.  Kino francuskie ma w sobie magię, która nigdy nie uchodzi, bez względu jaki to jest gatunek. Polecam Wam ten tytuł, gdyż ogląda się go naprawę przyjemnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s