„OBLICZE MIŁOŚCI” – „The Face of Love”

 

 

 

Oblicze miłości

 

 

Nikki jest od wielu lat szczęśliwą mężatką i matką dorosłej córki. Gdy ginie jej ukochany mąż Garrett, ten poukładany świat w jednej chwili rozpada się jak domek z kart. Kobieta pogrąża się w rozpaczy, apatii i całkowitym braku nadziei na przyszłość. Pewnego dnia spostrzega na ulicy mężczyznę, który do złudzenia podobny jest do jej zmarłego męża. To jest jak grom z jasnego nieba. Nikki pod wymyślonym pretekstem zbliża się do mężczyzny, który okazuje się być samotnym wykładowcą uniwersyteckim. Kobieta budzi się ponownie do życia, zaczyna odczuwać emocje, o których dawno już zapomniała. Zupełnie jakby udało jej się ponownie spotkać miłość swojego życia.

Film o dziwo produkcji amerykańskiej i temat może wydawać się banalny i miałki. Jednak jest –  ale i to dosyć mocne. Reżyser obrazu Arie Posin wpompował w tą historię pewną prawdę o człowieku, przywiązaniu, miłości, bezgranicznemu oddaniu … burza emocji ukazana w postaci głównej bohaterki naprawdę przekonuje i wciąga. „Oblicze miłości”  to film o pewnych etapach drogi człowieka, na której może się niespodziewanie znależć. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jak dane sytuacje mogą wpływać na nasz stan psychiczny, tym bardziej jeśli chodzi o śmierć osoby bliskiej. Udane szczęśliwe życie u boku ukochanego mężczyzny, 30 lat związku, spokój, stabilność. Ułamek sekundy może zawarzyć na wszystkim i „domek z kart” runie w przepaść. Wszystko co było piękne, tu i teraz,  zostaje gwałtownie zabite. Człowiek pozostawiony sam sobie, ze swoimi myslami, wspomnieniami, niezrealizowanymi marzeniami i celami toczy wewnętrzną walkę o przetrwanie. Po prostu być, jednak czy to być ma jakis sens? Podobno każdy z nas, gdzieś na świecie ma swojego sobowtóra, też w to wierzę 🙂 Po 5 latach nasza tytułowa bohaterka otrzymuje od losu drugą szansę. Mężczyzna, który przykuwa jej uwagę jest prawie w 100 % odbiciem zmarłego męża. Czyżby los wystawiał na próbę po raz drugi tego samego człowieka?

Reżyser filmu w ciekawy i spokojny sposób ukazuje wiele stanów emocjonalnych bohaterki, która przeżywa wszystko jak by, od początku. Z momentem poznania sobowtóra jej męża, wszystko traktuje jak jedną ciągłość. Nikki wciąga Toma w swój świat podstępem, nie zdradzając przy tym celu. Śmierci nie było, nic się nie stało, jesteś i to się liczy. Przeżywanie wszystkiego od nowa. Dla niej jest to coś,  co zna, a dla niego jest to nowe uczucie. Tom równa się Garrett, nie ma granicy między nimi. Do czego możemy się posunąć, by nie stracić czegos lub kogoś  po raz drugi? Zaufanie zostaje zepchnięte przez kłamstwo. Z drugiej strony potrafimy zrozumieć tą kobietę, dlaczego posuwa się do takich zabiegów, by nie starcić tej szansy. Ślepe zapatrzenie w kogoś spycha wszystko i wszystkich na bok … przyjaciele się nie liczą, rodzina podobnie. Budowany wirtualny świat zabija to co rzeczywiste . Film jest ciekawą lekcją dotyczącą życia i miłości. Nie mogę Wam zdradzić wszystkiego, gdyż najlepiej to zobaczyć i przeżyć po swojemu. Druga miłość na jej drodze, stała się wielką lekcją życia, która wpłynęła na wszystko. Świetne zakończenie filmu tylko potwierdza tą prawdę. Pewnego rodzaju terapia, której lekarzem jest los wspomagany przez zdeterminowanie. Uzupełnieniem filmu są świetne role aktorskie – Annette Bening w roli Nikki, Ed Harris jako Tom oraz Garrett i na koniec Robin Williams wcielający się w rolę przyjaciela Rogera. Ta trójka to takie stężenie emocjonalne, które iskrzy podczas wielu sytuacji. Film warty uwagi i przyjemny w odbiorze. To tylko 1 godzina 30 minut, w tym czasie wchodzimy w głąb emocji tej pary.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s