„LOCKE”

 

 

 

Locke

 

 

Ivan Locke ma idealną rodzinę, świetną pracę, a następnego dnia ma nastąpić ukoronowanie jego kariery zawodowej. Jeden telefon zmusza go do podjęcia decyzji, która stawia wszystko na jednej szali. „Locke” przykuwa uwagę dramatyczną ludzką historią o tym, jak życie jednego człowieka bezpowrotnie się zmienia w ciągu jednej nocy podczas jazdy samochodem z Birmingham do Londynu. W trakcie jazdy Ivan wykonuje kilka druzgocących telefonów do swojej żony Katriny (Ruth Wilson) i dwóch synów (Tom Holland i Bill Milner). Ivan musi też poradzić sobie z telefonami od Bethan, kobiety, z którą kiedyś pracował, i telefonami z pracy, w tym od swojego szefa Garetha (Ben Daniels), który niechętnie, ale zwalnia go z pracy, i od Donala (Andrew Scott), kolegi z pracy, który ma go zastąpić w najważniejszym wyzwaniu zawodowym.

Dopiero co skończyłem oglądać ten niezbyt długi film – „Locke” – to naprawdę ciekawa propozycja. Reżyser oraz scenarzysta Steven Knight zamknął wszystko w jednym samochodzie, który kieruje się w stronę Londynu. Całość opiera się na rozmowach telefonicznych, które tak naprawdę dotyczą obecnego życia owego bohatera. Narodziny dziecka, utrata obecnej rodziny, utrata pracy …. jednym słowem, w tym samochodzie panuje jedna wielka burza emocji. To co było, w ciągu jednej chwili potrafiło się zawalić jak domek z kart. Nerwy przeplatają się z goryczą, zaufanie z jego brakiem, profesjonalizm i reputacja upada … Jest to ludzka historia, która dzieje się w tym jednym momencie. Podczas jednej godziny życie tego człowieka zmienia się diametralnie. Można powiedzieć – wszystko masz na własne życzenie!  Owszem i tak też się dzieje. Poznajemy wszystko krok po kroku, dlaczego Ivan podjął taki krok, a nie zadecydował inaczej. Słuchamy jego rozmów z nieżyjącym ojcem, który odcisnął na jego życiu niechciane piętno. Pretensje, że go nie było pozostały nawet po jego śmierci. Sami podczas oglądania tego tytułu możemy osądzić czy zrobił dobrze wyjeżdżając w kierunku Londynu.  Całość trzymana jest, przez świetną grę aktora, który sobie poradził mistrzowsko z postacią. Tom Hardy oddaje nam siebie w ciężkiej sytuacji jakiej się znalazł. Emocje przechodzą w różne stany, przy czym aktor zachowuje spokój. Gonitwa myśli, trzeźwe myślenie, planowanie. To w jaki sposób przechodzi przez te wszystkie rozmowy, jedna po drugiej, potrafi zadziwić i zastanowić – czy ja bym tak potrafił? Naprawdę ciekawy pomysł na film. Niby nic tak naprawdę, a potrafi dać do myślenia nad wieloma sprawami. To jest życie, to są problemy, które może nie raz dotknęły nie jednego człowieka. Przez tą 1 godzinę 20 minut jesteśmy pasażerami tego BMW i świadkami upadku uporządkowanego, szczęśliwego oraz spokojnego życia. Polecam koniecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s