„NA SKRAJU JUTRA” – „Edge of Tomorrow”

 

 

 

edge_of_tomorrow

 

 

Akcja filmu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w której rasa obcych, zwanych Mimikami (Mimics), przypuściła na Ziemię bezlitosny atak i rozpanoszyła niczym pszczeli rój, obracając w ruinę całe miasta i zostawiając za sobą miliony ludzkich ofiar. Żadna armia na świecie nie może dorównać szybkością, okrucieństwem czy pozorną zdolnością przewidywania przyszłości uzbrojonym po zęby wojownikom z kosmosu, jak również ich dowódcom, którzy wydają rozkazy telepatycznie. Jednak nadszedł czas, kiedy armie całego świata połączyły swoje siły, by stanąć do decydującej walki na śmierć i życie przeciwko napastnikom z kosmosu. Podpułkownik Bill Cage (Cruise), żołnierz, który jeszcze nigdy nie znalazł się w ogniu walki, zostaje bezceremonialnie zdegradowany i rzucony – bez odpowiedniego szkolenia i sprzętu – w sam środek, jak się później okazuje, czegoś więcej niż tylko misji samobójczej. Cage ginie podczas swojej pierwszej misji, zabijając jednego z obcych samców Alfa. Jednak, dziwnym zbiegiem okoliczności, budzi się do życia rankiem w dniu swojej śmierci i jest zmuszony walczyć i umierać… bez końca. Bezpośredni kontakt fizyczny z kosmitą spowodował, że Cage znalazł się w pętli czasowej i został skazany na przeżywanie tej samej brutalnej walki raz po raz. Jednak z każdym kolejnym powrotem Cage staje się silniejszy, sprytniejszy i jest w stanie coraz skuteczniej stawiać opór przybyszom z kosmosu. Towarzyszy mu bojowniczka Sił Specjalnych, Rita Vrataski (Blunt), która dokonała największych spustoszeń w oddziałach obcych spośród wszystkich walczących na Ziemi. Kiedy Cage i Rita decydują się podjąć walkę z kosmitami, każda przeżywana od nowa bitwa staje się kolejną okazją do znalezienia sposobu na unicestwienie najeźdźców z kosmosu i ocalenie Ziemi.

Powiem szczerze to naprawdę kawał dobrego kina Sci-Fi. Jest to kolejny film po „Oblivion” z Tomem Cruisem, który naprawdę jest świetny. Widać, że znalazł kolejną swoją ścieżkę filmową w której dobrze się czuje. Doug Liman, reżyser tytułu, daje nam świetną rozrywkę. Jak wyżej widzicie z opisu dystrybutorskiego wynika, że zapowiada się ciekawie. I wierzcie mi tak jest. Ktoś powie 0 o matko znowu kosmici. Tak, kosmici. Jednak czym byłoby Sci-Fi, gdyby nie było obcej cywilizacji? no właśnie. Tutaj na szczęście nie opiera się fabuła tylko na tym, że ziemie najechały stwory i z nimi wszyscy walczą. Całość ma jakiegoś pazura i jest ciekawa. Przede wszystkim chodzi o to, by dojść do jądra matki „omega”, która trzyma wszystkie stwory w całości i daje im siłę. Wprowadzenie do fabuły powtarzania było świetnym posunięciem ( coś w stylu „dnia świstaka” – jeżeli pamiętacie ten tytuł ). Idziemy do przodu, ale jak byśmy stali w miejscu. Wszystko idzie małymi krokami, po odpowiednim zaplanowaniu zdobycia celu. Przez 2 godziny jesteśmy na wysokich obrotach, także dzięki temu, iż reżyser wprowadził szybką akcję w ten film, co spowodowało, że śledzimy wszystko uważnie. Oczywiście nie zabrakło świetnych scen walk w powietrzu i na ziemi. Stwory przybrały nowa formę, ale nie są niezniszczalne 🙂 Dwie główne role są naprawdę świetne. Śmiało można powiedzieć, iż jak na taki film to aktorom udało się fajnie zarysować swoje postacie. Mocne, konkretne, które mają również słabości. Tom Cruise i Emily Blunt tworzą naprawdę udaną parę filmową, która do siebie pasuje. Bardzo podobało mi się również to, iż reżyser nie pokusił się na tworzenie i rozbudowywanie jakiegoś wątku miłosnego, jak to zazwyczaj bywa, gdy mamy parę jako główne postacie. Coś tam jest ale bardzo delikatne i to na samym końcu ( i sekunda ). W filmie pojawia się jeszcze Generał Brigham, grany przez Brendan Gleeson, który jest swoistym wrzodem na tyłku, ale dodającym smaku historii.

„Na skraju jutra”  to świetny film fantastyczny, gdzie naprawdę się wiele dzieje. Nie mamy możliwości się nudzić. Jest ciekawa fabuła, bohaterzy przyciągający, efekty specjalne, które nie przyćmiewają filmu i jak zawsze bywa dobre zakończenie. Polecam na wieczór – warto. A mówi to osoba, która nie jest aż takim  fanem kina z gatunku Sci-Fi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s