„TEORIA WSZYSTKIEGO” – „The Zero Theorem”

 

 

 

Teoria

 

 

Potrafią czasem zdarzyć się takie filmy, że nie wiadomo jak je ugryźć. Obejrzałem właśnie „Teorię wszystkiego” i tak naprawdę sam nie wiem co mam powiedzieć w tym temacie, hm, spróbujmy.

W niedalekiej przyszłości ludzie zostają pozbawieni resztek prywatności, a odpowiedzią na każde – nawet najskrytsze ich pragnienia – są wszechobecne wirtualne usługi, którymi sterują wielkie korporacje. Ukrywający się przed światem ekscentryczny geniusz Qouen Leth (Waltz) otrzymuje od prezesa zarządu najpotężniejszego koncernu świata (Damon) tajną misję. Korzystając z wszelkich dostępnych ludziom środków ma rozszyfrować sens istnienia wszechświata. Jednak zanim rozwiąże największą ze wszystkich  zagadek, musi zmierzyć się ze swoimi paranojami i obsesjami, szaloną psychoanalityczką (Swinton), namolnym szefem (Thewlis), tajemniczą nieznajomą, która chce z nim uprawiać wirtualny seks (Thierry)  i czarną dziurą, która nieubłaganie zasysa cały wszechświat.

Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy to kierunek na reżysera i jego, można powiedzieć histeryczną wypowiedz na temat sensu życia. Terry Gilliam myślę, że potraktował swój nowy film jako dość dosadną spowiedź człowieka dostrzegającego cały sens życia w jego bezsensownej iluzji. Wszystko to co nas otacza – wszechświat, rzeczy, miejsca – są tylko  pewnym rodzajem, wytworem w którym funkcjonujemy. Popadamy w ciemną otchłań bezsensu funkcjonowania i kierujemy się ku destrukcji. Wystarcza nam to co jest niezbędne do życia lub to co zostaje nam narzucone przez korporacje. Twórca w tym tytule stworzył maksymalnie futurystycznie przygnębiającą klatkę w której każdy jest obserwowany  i kontrolowany niczym u Wielkiego Brata u Orwella. By było jeszcze ciekawiej zestawia się jego świat w jaskrawe barwy zmieszane z pastelami, wybuchające neony i plątaninę kabli, która towarzyszy każdemu i wszędzie gdzie się nie obejrzymy. Tak jak w filmach poprzednich Giliama, mamy kolejny raz motyw pewnej ucieczki od tego co jest tu i teraz. Jest to ucieczka od świata absurdu, przewrotności i idiotyzmu do czegoś co sami potrafimy sobie wymyślić w swojej głowie. Nasz azyl, do którego nikt nie ma wstępu. Przygnębienie, wykorzystanie, brak zaufania, tęsknota za czymś, przygniatająca frustracja …. to wszystko to, co w świecie „Teorii wszystkiego”  dobija jednostkę. W każdym momencie filmu wyłania się jedno podstawowe pytanie – czemu w ogóle istniejemy ?  Czy w tym jest jakiś sens?  Obraz na te pytania nie odpowiada, tak jak na wiele innych, które pojawiają się podczas oglądania.

Całość wzbogaca dość wyraźna warstwa audio-wizualna. Z resztą to nic nowego u Giliama, większość jego filmów tak wygląda. Reżyser o bogatej wyobraźni ukazuje nam i tym razem nieprawdopodobny zmysł przestrzenno-plastyczny, który po prostu wybucha w niektórych scenach.  Warto zwrócić uwagę na główną rolę męską, którą zagrał Christoph Waltz. Ten aktor to istny kameleon filmowy. Dzięki niemu, ten film nabiera jeszcze większych barw. Wiele sprzeczności, które układają się w jedną całość. Ewolucja emocjonalna i psychiczna na każdym etapie filmu. Postać Leth’a przez cały czas się rozwija, buzuje, targają nim emocje, które wynikają z rożnych sytuacji. Oprócz tego bije naiwność i strach przed czymś co ma się wydarzyć. Świat, jako chłodny w tym cyfrowym buszu zostaje uduchowiony przez człowieka, który nadal ma wiarę i w nią wierzy.

„Teoria wszystkiego”  nie jest filmem dla każdego, nie jest filmem na każdą porę. Obejrzany w złym momencie może zmęczyć. Specyficzny klimat oraz narracja także może spowodować zmęczenie. Z drugiej jednak strony film przyciąga swoim magnetyzmem Terry’ego Giliama. Na pewno co należy podkreślić, to to, ze jest lepszy od poprzedniego „Parnassusa” . Cały obraz jest taki jego jego reżyser, wiele można się spodziewać. Sami zobaczcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s