„ROGI” – „Horns”

 

 

 

Rogi

 

Ig Perrish, budząc się po nocnej imprezie, zauważa, że z jego czoła wyrastają czerwone rogi. Niedługo odkrywa, że skrywają one moc, która może zmusić każdego by wyjawił swoje najmroczniejsze grzechy i najskrytsze pragnienia. Moc tę wykorzystuje, gdy próbuje znaleźć sprawcę, który zgwałcił i zamordował jego dziewczynę.

Sam nie wiem jak zacząć. Zobaczyłem, gdyż po prostu jakoś poster mnie przyciągnął z nadzieją czegoś ciekawego. Pewne jest to, iż pod horror tego nie podciągam, jak jest reklamowany przez dystrybutora. Nic mnie w tym filmie nie przeraziło – niestety. Sama fabuła to pomieszanie jakiejś bajki z fantasy i dramatem do całości. Wyszedł z tego taki misz-masz bez polotu. Momentami miałem wrażenie, że film wpada w parodię czegoś co naoglądał się twórca. Reżyser Alexandre Aja i scenarzysta Keith Bunin stworzyli coś, co balansuje na krawędzi kina familijnego i dramatu. Nie wiemy co tak naprawdę chce nam się pokazać i w jaki stan wprowadzić. Klimatu specjalnego film nie ma, co powoduje, że ogląda się go ot tak po prostu by obejrzeć – jak już zacząłem, dobrnąłem do połowy to zobaczę do końca jak się skończy. Takie właśnie miałem podejście do tego podczas oglądania. Minusem zapewne jest to, że wyczuwałem brak zdecydowania reżysera w jakim kierunku ma iść ten film, przez co stał się nijaka opowieścią o historii, która mogła być dobrze pokazana. Nie wątpię, iż jest to temat niewykorzystany i szkoda, bo mogło by być z tego dobre kino. Sam fakt ciemnej skrywanej prawdy wychodzącej z ludzi, gdy przed nimi stoi „diabeł” jest ciekawym rozwiązaniem, które niestety tutaj zostało pokazane w sposób komiczny – to już mi się gryzło.

Film wchodzi do Polskich kin w Halloween, zapewne dlatego iż wykorzystuje się motyw diabła. Jednak tak naprawdę wspólnego z grozą to nic nie ma, co najwyżej z przebraniem, jakie się stosuje w tym czasie na zachodzie. Jeżeli myślicie, że „Horns”  podniesie wam adrenalinę, to nie liczcie na to. Główna rola męska, również mnie nie przekonała. Wydała mi się taka dziecinna – niestety. Daniel Radcliffe w roli człowieka z rogami przelatuje przez ten film bez większego woow. Miałem wrażenie, iż po prostu zagrał nie dając nic z siebie. Owszem jest to mój osobisty odbiór tego filmu. Ja się rozczarowałem. Sami sprawdźcie czy warto było wydać kasę na bilet, a nóż Wam się opowieść o rogach spodoba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s