SHORT // SHOT – „WITAMY W NOWYM JORKU” – „Welcome to New York”

 

 

Witamy  strzalka niebieska dol

 

Devereaux jest potężnym człowiekiem. Przez jego ręce codziennie przewijają się miliardy dolarów, a decyzje mają wpływ na globalnej ekonomii. Jednak afera seksualna z udziałem pokojówki z nowojorskiego hotelu doprowadzi do aresztowania i załamania błyskotliwej kariery finansisty.

Jeżeli reżyser filmu Abel Ferrara tak wyobraża sobie kino artystyczne nadające się do kin studyjnych, to gratuluję spojrzenia na kino. Co tu dużo pisać, film jest żenująco nudny. Dialogi niesamowicie przeciągane, a co gorsza tak naprawdę o niczym. W żadnym stopniu nie przykuwają naszej uwagi. Do tego twórcy stosują w obrazie cykl długich ujęć, które potrafią nużyc i irytować. Oprócz tego mamy wiele scen erotycznych co kilkanaście minut scena seksu, mam wrażenie, iż są pokazywane co jakiś czas by widz jednak był zainteresowany oglądaniem tego filmu dalej. W całej opowieści nie ma nic takiego, co by nas przykuwało i interesowało. Forma w jakiej został nakręcony ten obraz jest nudna. Niby to fabuła, a ma zapędy paradokumentu pokazanego w teatralnych ujęciach. Oprócz tego mamy parę aktorów z dorobkiem, którzy silą się by wyszło dobrze. Niestety to się nie udaje. Gérard Depardieu oraz Jacqueline Bisset są po prostu żenująco nijacy. Prym w ty wiedzie Depardieu, jako obleśny bankier. Wiecie, chociaż jak tak oglądałem ten film to do głowy przychodziła mi tylko jedna myśl – idealnie dobrali aktora. Szczególnie w licznych scenach sexu wygląda wszystko bardzo obleśnie. Aktor nie należy do atrakcyjnych, więc wygląda to jak wygląda. Można rzec, iż sceny wręcz mogły mu się  podobać. Rola żony grana przez Bisset, również nic nie wnosiła w film. Była bardzo sztuczna i nieprawdziwa. Dziwi mnie to, gdyż aktorką jest dobrą. Całość oceniam na  – 10 , gdyż taka żenada zdarza się bardzo rzadko.

Zaskakuje jeszcze jedno i to bardzo, ponieważ nie wiem jaki jest cel tego co widzimy na początku samego filmu. W pierwszych minutach reżyser umieścił część konferencji prasowej z udziałem Depardieu. Ten fragment pokazuje jacy są celebryci jaki jest show-biznes. Aktor wypowiada się na temat polityki. Nie ufa politykom i deklaruje się jako anarchista. Zaraz jak to ???  A kto jakiś czas temu afiszował się z wielką przyjaźnią Prezydenta Putina i porównywał Go wręcz do Jana Pawła II. Pozostawia coś takiego już na samym początku wielki niesmak, który przeradza się w ohydną zgagę.

„Witamy w Nowym Jorku”  jest po prostu pomyłką, lub wielkim potknięciem Ferrary.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s