„PODRÓŻ NA STO STÓP” – „The Hundred-Foot Journey”

 

 

Podróż

 

 

Dystyngowana Madame Mallory od lat kieruje cenioną restauracją w niewielkiej miejscowości na południu Francji. Sława jej potraw wykracza daleko poza lokalną społeczność. A przyznana lokalowi prestiżowa gwiazdka w słynnym Przewodniku Michelina napawa dumą wszystkich mieszkańców. Pewnego dnia w miasteczku osiada rodzina emigrantów z Bombaju. Gdy przybysze otwierają skromny lokal vis a vis renomowanej restauracji, Madame Malory nie kryje oburzenia wobec ich kulinarnego nieokrzesania. Unoszące się w powietrzu zmysłowe nuty curry, kardamonu i kminu sprawiają jednak, że nowa knajpka zaczyna cieszyć się coraz większym zainteresowaniem. Czy uwodzicielskie smaki Orientu przekonają do życzliwych Hindusów również kuchenną arystokratkę?

Pierwszy stycznia 2015 roku rozpocząłem filmem o bardzo smacznym zabarwieniu pod tytułem – „Podróż na sto stóp” – był to bardzo wyśmienity wybór 🙂 Takie filmy mają w sobie swoją magię, którą się lekko chłonie z każdą minutą oglądania. Po raz kolejny oczywiście nie zawiodłem się na aktorce Helen Mirren , która stworzyła wspaniałą, lekką postać. Postać, która potrafi intrygować, wkurzać by na koniec dać się pokochać. Reżyser Lasse Hallström w bardzo fajny sposób złapał klimat w swoim filmie ( z resztą nie po raz pierwszy), który jest na chwile relaksu. Tematem przewodnim oczywiście jest pyszny smak oraz zapach w który wkręcony zostaje dotyk miłości rodzącej się przez kuchnie francuską oraz indyjską. Tego typu historie w kinie zawsze mnie kręciły, gdyż jeżeli tylko twórca wiedział co chce pokazać, to było zawsze pysznie na ekranie. Jak najbardziej i tym razem jest bardzo przyjemnie. Przez 2 godziny śledzimy całą historię, która po prostu płynie, a my płyniemy razem z jej prądem smaku. „Podróż na sto stóp” to przede wszystkim opowieść o wielkiej pasji jak i bardzo uniwersalnym języku komunikacji 🙂 , który nie raz jest sprawdzany na całym świecie. Przecież do serca bardzo często można trafić poprzez kuchnię, poprzez gotowanie. Nie ważne jakie światy chcą się ze sobą „zderzyć”, nie ważne w jakim języku mówimy, nie ważne jakie mamy poglądy … ważne jest to, że poprzez podniebienie również wszystko można uprościć.

„Podróż na sto stóp” to tytuł dla każdego, kto chce spędzić przyjemnie kilka chwil przed ekranem. Polecam w Nowym Roku ten obraz zabarwiony kulinarnym światem dwóch krajów, które z czasem łączą się w jedność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s