„SĘDZIA” – „The Judge”

 

 

Sędzia  strzalka niebieska bok prawo

 

 

Hank Palmer, adwokat z wielkiego miasta, powraca w rodzinne strony z powodu śmierci matki. Po pogrzebie dochodzi do wypadku,co prowadzi do tego, że jego owdowiały ojciec, sędzia, jest podejrzany o popełnienie morderstwa. Hank postanawia dotrzeć do prawdy, a w trakcie swoich poszukiwań odnawia relacje z rodziną, z którą stracił kontakt wiele lat wcześniej.

To były aż 2 godziny 20 minut historii okraszonej wszystkim po trochu. ogólnie film mógł być krótszy, co zapewne zadziałało by na jego plus. Mam podzielone zdanie na temat tego tytułu. Prawdopodobnie wynika to z tego, iż w pewnym stopniu się nastawiłem na kawał dobrego kina w klimacie sądowym, a tak do końca nie otrzymałem tego na co czekałem. Z drugiej strony całość ma odpowiedni klimat opierający się na utraconych relacjach między ojcem a synem. Reżyser tytułu David Dobkin zrobił film przede wszystkim o demonach, które tkwią w członkach rodziny. Męskie relacje na poziomie ojciec i synowie, które nie do końca potrafią zaistnieć. Raz utracone powodują skazę zakorzenioną głęboko w każdym z nich. Złość, duma, niedocenienie, żal …. każdy ukrywa swoje emocje, które narastają. Twórcy filmu zmieszali świat prywatny ze światem sali sądowej. Rozpoczyna się walka o ratowanie wolności w imię prawa i porządku jak i ratowanie siebie nawzajem. Prywatność rodzinna wkracza w przestrzeń sali sądowej. Sprawa toczy się o morderstwo pierwszego stopnia. To już nie tylko walka o wolność, ale przede wszystkim walka o miłość i zrozumienie czy tez docenienie. Oskarżony ojciec i broniący go syn – czy to może zakończyć się dobrze? Czy Te dwie osoby będą potrafiły się wreszcie porozumieć, dotrzeć do siebie?

„Sędzia”  to z pewnością dramat i dalej mu do kryminału sądowego. Tempo w filmie jest jednostajne, bez większych uniesień, ale co ważne, opowieść nie nuży (to zapewne działa na plus). Również istotne moim zdaniem jest to, iż w każdej sztampowej scenie znajdziemy dość nieoczekiwanie puentę, a same dialogi są ciekawe i potrafią zahaczać o cięty dowcip w stylu Dopkina. Na koniec do czego jestem przekonany w 100 %, to gra aktorów, szczególnie duetu, który wiedzie prym w tym filmie. Robert Downey Jr. w roli syna Hanka, znanego, skutecznego prawnika oraz Robert Duvall grający ojca Hanka, Sędzia, który zasiadał na fotelu ponad 42 lata. Panowie świetnie oddają każda relację, jaka może istnieć między ojcem i synem. Zaciętość postaci, zaborczość wręcz uderza nas z podwójną siłą. Tak, to z pewnością jest atut tego filmu, który uważam ratuje całość. Mniej doświadczeni aktorzy mogli by położyć wszystko na łopatki. Rozczarowuje natomiast w swojej roli Billy Bob Thornton, który gra oskarżyciela. Jak na tego aktora to jego postać wypada bardzo blado i mało mnie przekonywała (aż byłem zaskoczony).

„The Judge”   moim zdaniem nie jest filmem wybitnym, jak i nie jest filmem marnym. Wszystko leży gdzieś po środku. Warto go zobaczyć ze względu na świetne role głównych aktorów. Natomiast co do długości, no, to już musicie się nastawić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s