„INTERSTELLAR”

 

 

7670122.3 strzalka niebieska bok prawo

 

 

Historia grupy badaczy, którzy dzięki nowo odkrytemu tunelowi czasoprzestrzennemu pokonują granice do tej pory przekraczające ludzkie możliwości podróżowania w innym wymiarze. Film oparty jest na teorii naukowej opracowanej przez fizyka z Caltech Kipa Thorne’a.

Stało się, zobaczyłem najnowszą produkcję SciFi, którą wyreżyserował oraz współtworzył Christopher Nolan . Pamiętam do dnia dzisiejszego takie tytuły jak …”Memento” , „Bezsenność” , „Prestiż”  czy „Incepcja„. Te tytuły warto pamiętać. One ukazywały zdolności tego reżysera. Wizje, pomysły, ciekawość. W tym przypadku niestety Nolan mnie nie porwał. Czasami zdarzało się, iż mnie nudził. Na szczęście bywały momenty ciekawe, które wciągały, jednak nie na tak długo, by przykuwać moją uwagę. Po pierwsze film jest ZDECYDOWANIE na długi, trwa aż 2 godziny 49 minut. Owszem nie jest to pierwszy film, który widzę i trwa tyle czasu. Jednak przez to, iż nie jest taki ciekawy, czas ten powoduje, że chcemy by już się skończył. Sama historia, oparta na teorii pewnego fizyka jest tak przeciągnięta, że nudzi. Nolan mógł podejść do temu w sposób konkretnie ścisły i pokazać nam te wszystkie zależności jakie panują (lub mogą panować) w czasoprzestrzeni. Niestety dostajemy rozciągniętą do granic możliwości fantazję. Idąc dalej. Dialogi w filmie (jak dla mnie) były naprawdę kretyńskie, mało interesujące. Nikt nie postarał się o tą stronę, a można było się przecież popisać.  Zabrakło scenarzystom ( scenariusz:Christopher Nolan i Jonathan Nolan) weny w tej kwestii.

Co do zdjęć, to też nie mam zbytnio wiele do powiedzenia. Nie jest to coś co by mi w jakimś stopniu imponowało. Widziałem wiele innych filmów w tym gatunku, które robiły naprawdę wielkie wrażenie (choćby „Grawitacja” ). Kosmos ukazany przez Nolana, to po prostu kosmos, który już znamy i tyle. Możecie się do mnie przyczepić, jednak to są moje odczucia i nie było w tym nic co by sprawiło, bym podniósł się podczas oglądania i powiedział woow, to jest coś. Przejdźmy do aktorów … Matthew McConaugheyAnne HathawayJessica ChastainJohn LithgowMichael Caine … czyżby wszyscy zapomnieli jak przekazać emocje !? Każda z ról była wręcz nijaka. Nic sobą nie reprezentowała. Jestem zaskoczony, gdyż nie raz widziałem tych aktorów w świetnych czy rewelacyjnych rolach. Tym razem wszystko padło. Każda ze scen była tylko odklepana i nie powodowała w widzu emocji. Najwięcej chyba jeszcze z siebie wykrzesał Matt Damon, który grał postać bardziej o ciemniejszej stronie. Sceny dla mnie były zbyt sztuczne i nienaturalne. Miałem czasem wrażenie, że aktorzy nie wiedzieli jak się zachować w niektórych scenach, tak jak by czekali na reakcję reżysera, który ich poprowadzi. Nolan oprócz tego zastosował w filmie pewne odniesienia poetyckie. Wiele scen jest bardzo wzniosłych, a dodatkowo podkręcone muzyką stają się moim zdaniem nienaturalnie przerysowane. Hans Zimmer, który stworzył ścieżkę do tego filmu chyba, aż nadto przejął się swoją rolą. To nie jest wielkie dzieło, które potrzebuje takiej muzyki.

Rozkładając ten film na części, to widzę wiele niedociągnięć, które uderzały podczas oglądania. Prawdopodobnie mogę być osamotniony w swoim zdaniu, jednak to moje zdanie i takie pozostanie. Film nie pozostaje we mnie po obejrzeniu. Wychodząc z kina, miałem wrażenie jak bym zobaczył coś, co już gdzieś widziałem. Szkoda, wielka szkoda. Film tak amerykański, że aż się wylewa z niego to podkreślanie swojej przynależności do narodu.

 

2 myśli na temat “„INTERSTELLAR”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s