„W DOBREJ WIERZE” – „The Good Lie”

 

 

W dobrej wierze

 

 

W czasie wojny domowej w Sudanie Mamere, Jeremiah i Paul tracą rodziców i wraz z innymi sierotami trafiają do obozu dla uchodźców w Kenii. Po 13 latach pobytu w nim szczęście się do nich uśmiecha. Będą mogli zacząć nowe życie w Kansas. Po przylocie do USA poznają Carrie, pracownicę socjalną, która ma być ich przewodnikiem w nowej, zupełnie obcej rzeczywistości. Czy z jej pomocą uda im się na powrót zjednoczyć swoją rodzinę?

Reżyser filmu Philippe Falardeau, stworzył kino, które wyciśnie łzy z widza, a zarazem spowoduje, że pojawi się uśmiech oraz co ważne, zaduma nad ludzkim życiem. „W dobrej wierze”  to kino, które trzeba zobaczyć. Historia jest oparta na wydarzeniach, które działy się naprawdę, co tym bardziej powoduje, iż widz przeżywa ją w mocniejszy sposób. To wszystko dzieje się obok nas. Człowiek żyjący w cywilizowanym kraju, otoczony techniką, otoczony dobrobytem, nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak mogą żyć ludzie w tym świecie. Czy to naprawdę dziki świat –  jak wielu uważa? Zdecydowanie myślę, że nie, absolutnie nie. To świat ludzi, którzy żyją wedle własnych zasad, wierzeń, a przede wszystkim ważne są dla nich wartości i więzy rodzinne, które nie są skażone walką o władze czy pieniądze. Na podstawie tej jednej rodziny, która musiała przejść niezwykle długą drogę, poznajemy człowieka od środka. Poznajemy zaciętość, wytrwałość, miłość. Decyzje podejmowane w danym momencie, zawsze prowadzą do ocalenia większości. Poświęcenie jest wyższym celem. Nie zrozumie tego każdy, tylko Ci, co przeżyli w życiu piekło. Kenijczycy, Sudańczycy … wiedzą niestety co to piekło, co to życie za wszelką cenę oraz dążenie do wolności.

„W dobrej wierze”  jest filmem, który bardzo porusza. Ważne jest to, iż twórcy potrafili oddać całą historię w sposób naprawdę życiowy. Nie znalazłem w nim sztuczności i sposobu na pokazanie czegoś co już było. Jedna z głównych postaci Carrie Davis, grana przez Reese Witherspoon rewelacyjnie oddaje kogoś komu zależy na tym by pomóc, zainteresowanie, poruszenie. Tą rolą ta aktorka wiele jak dla mnie pokazała. Do tej pory nie trafiłem na film z Nią, który by mnie jakoś szczególnie przekonał czy też poruszył. Tym razem było to coś, Serce na dłoni. Przez tą 1 godzinę 50 minut nieprawdopodobnie zostajemy wciągnięci w świat przemocy w który wdziera się miłość. Uważam, że i na takie filmy powinniśmy znaleźć czas, by zrozumieć dążenie do wolności nie tylko z pozycji krajów europejskich.

Polecam Wam „W dobrej wierze” , gdyż to piękne kino zawierające wielkie emocje warte poznania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s