„GOŚĆ” – „The Guest”

 

 

Gość

 

 

David to gość prawie idealny. Czarujący, wyjątkowo uczynny i zabójczo przystojny. Kiedy bez zapowiedzi pojawia się przed domem pewnej amerykańskiej rodziny z pożegnalną wiadomością od ich tragicznie zmarłego syna, a – jak twierdzi – jego przyjaciela z armii, pani Peterson przyjmuje go z radością. Zauroczeni osobą Davida Petersonowie szybko zaczynają traktować go jak członka rodziny. Wkrótce jednak w małym miasteczku dochodzi do serii niewyjaśnionych zniknięć. Nagle okazuje się, że David nie jest do końca tym, za kogo się podaje.

Jak można zepsuć naprawdę dobrze zapowiadający się film? Przykładem jest właśnie „Gość”. Przypadkiem dowiedziałem się o tym tytule od znajomego i postanowiłem go zobaczyć. Powiem szczerze reżyser Adam Wingard obrał bardzo fajny kierunek i gdyby trzymał się dobrego klimatu do końca, to byłby z tego bardzo dobry thriller. Jednak tak się nie stało i w drugiej połowie wszystko zaczyna klękać. Miałem wrażenie, że zabrakło nagle pomysłu na całość i siłowo wymyślono kicz. Tylko takie słowo mi przychodzi do głowy. Zobaczyłem autentyczne zderzenie czegoś bardzo dobrze się zapowiadającego z kiczem, co morduje ten film. Budowana stopniowo atmosfera niepewności, klimat narastającego strachu zamienia się z czasem na coś co jest oderwane od dotychczasowej sytuacji. Dziwią mnie takie momenty w kinie. Jak to jest możliwe, że pisząc scenariusz już na tym etapie nie widzi się tego, że w całości nie wygląda to dobrze. Później podczas kręcenia tym bardziej – no, chyba że się mylę. Film oglądałem w towarzystwie i reakcja tej osoby była identyczna jak moja. Szczęki nam opadły i nie wiedzieliśmy co myśleć.

Aktor Dan Stevens stworzył świetną kreację w tym filmie. Swoim spokojem oraz tembrem głosu, budował klimat tej opowieści. Tytułowy „Gość” był ciągnikiem całości i wychodziło to naprawdę świetnie. Czekaliśmy z niecierpliwością, do czego doprowadzą poczynania tego mężczyzny. W jakiej sytuacji znajdzie się rodzina, którą nawiedził? Niestety nie dano mu takie szansy, by rozwinął się w pełni, co spowodowało, że jego rola stała się ośmieszająca. Za to My jako widzowie, pozbawieni zostaliśmy poznania ciekawej zagadki. W zamian otrzymaliśmy idiotyczne zakończenie. Filmem się rozczarowaliśmy i to bardzo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s